Sprawa ma swój początek w lipcu 2023 r., kiedy to jedno ze stowarzyszeń zwróciło się do Trybunału Konstytucyjnego o udzielenie szeregu informacji na temat tego, w jaki sposób TK wykonuje obowiązki z zakresu dostępu do informacji publicznej. Chciało wiedzieć m.in., ile w 2022 r. wpłynęło do TK pisemnych wniosków o udostępnienie informacji publicznej, ile spośród nich TK wykonał, a w ilu przypadkach odmówił udzielenia wnioskowanych informacji. Stowarzyszenie pytało również o to, jakie były w tym okresie najczęściej występujące przyczyny nieudostępnienia informacji. Chciało, aby trybunał wymienił maksymalnie trzy spośród następujących przyczyn: wnioskowana informacja nie stanowiła informacji publicznej; wnioskodawca miał zagwarantowany dostęp do informacji w innym trybie; informacja nie istniała albo organ jej nie posiadał; wnioskodawca nie ujawnił swoich podstawowych danych osobowych (imię, nazwisko); wnioskodawca nadużywał dostępu do informacji publicznej; wniosek dotyczył informacji przetworzonej; informacja podlegała ochronie prywatności osoby fizycznej; informacja podlegała ochronie ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa; inne.

Stowarzyszenie pytało również o to, ile złożono do sądu administracyjnego skarg na bezczynność TK w rozpatrywaniu wniosków. Jedno z pytań dotyczyło tego, czy w trybunale zatrudniono osobę odpowiedzialną za przygotowanie odpowiedzi na wnioski o udostępnienie informacji publicznej. Stowarzyszenie podkreśliło, że wnioskowane dane pozwolą stworzyć raport o stanie jawności, który ma być pierwszym kompleksowym opracowaniem dotyczącym dostępu do informacji w Polsce.

Informacja publiczna. Kiedy ma charakter przetworzonej?

W odpowiedzi TK zawiadomił wnioskującego, że jego zdaniem wniosek o udostępnienie informacji publicznej w zakresie, w jakim dotyczy liczby wniosków, które w 2022 r. organ rozpoznał w całości, jak również przyczyn nieudostępnienia w 2022 r. wnioskowanych informacji, dotyczy informacji przetworzonej. W związku z tym wezwał stowarzyszenie do wykazania okoliczności pozwalających uznać, że udostępnienie tych danych jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Stowarzyszenie wskazało, że takie uzasadnienie znalazło się już we wniosku, a ponadto podkreśliło, że tematem dostępu do informacji zajmuje się od 20 lat, prowadzi m.in. działania edukacyjne i poradnicze w tym zakresie. Organ jednak odmówił udostępnienia spornych danych. Podkreślił przy tym, że nie istnieje możliwość ich automatycznego wygenerowania. Trzeba by to było robić ręcznie.

TK podkreślił również, że w 2022 r. wpłynęło do niego aż 313 pisemnych wniosków o udostępnienie informacji publicznej, a odpowiedzi udzielono w 253 przypadkach. W związku z powyższym organ wyraził pogląd, że opracowanie żądanych informacji byłoby trudne do pogodzenia z jego bieżącą działalnością. Trybunał uznał również, że stowarzyszenie nawet hipotetycznie nie wykazało, że udostępnienie żądanych informacji ma szczególne znaczenie dla interesu publicznego.

Decyzja TK została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który skargę stowarzyszenia oddalił. Jak zaznaczył, TK miał rację, kwalifikując sporne dane jako informację przetworzoną. Zdaniem WSA za taką tezą przemawia przede wszystkim fakt, że aby udzielić żądanych informacji, organ musiałby dokonać szczegółowej analizy znacznej liczby wniosków pod kątem oczekiwań stowarzyszenia, co stanowi już w tym przypadku pracę koncepcyjną, wymagającą zaangażowania znacznego czasu.

Sąd I instancji podzielił stanowisko organu również w zakresie uznania, iż wnioskujący nie wykazał, że uzyskanie żądanej informacji było szczególnie istotne dla interesu publicznego. Podkreślił, że sam fakt, że stowarzyszenie zgodnie z prawem reprezentuje interesy zbiorowe swoich członków i ma prawo wypowiadania się w sprawach publicznych, nie jest wystarczające do uzyskania informacji przetworzonej. WSA uznał również, że uprawnienie polegające na żądaniu tego typu informacji nie służy wszystkim podmiotom potencjalnie zainteresowanym ich uzyskaniem po to, by móc następnie udostępnić je ogółowi, gdyż cel ten jest co najwyżej ukierunkowany na podstawowe „niekwalifikowane” realizowanie interesu publicznego.

„Mając powyższe na uwadze, Sąd I instancji doszedł do przekonania, że sama możliwość upublicznienia przez Stowarzyszenie uzyskanej informacji publicznej, nawet w formalnym opracowaniu «Raport o stanie jawności», nie przemawia za uznaniem, iż spełniona została przesłanka «szczególnej istotności dla interesu publicznego», bez względu na cele i działalność Stowarzyszenia” – czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA.

Naczelny Sąd odrzuca skargę

Skargę kasacyjną od rozstrzygnięcia wydanego w I instancji wniosło stowarzyszenie. NSA uznał jednak, że zawarte w niej argumenty były chybione i skargę oddalił. Zarzucił m.in., że strona skarżąca, kwestionując zastosowanie przez WSA przepisu ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 902), który zawiera zasady udostępniania informacji przetworzonej, kwestionowała de facto ustalenia i oceny w zakresie stanu faktycznego. Jej zdaniem, bowiem sąd I instancji w niewłaściwy sposób ocenił złożony przez nią do TK wniosek jako dotyczący udostępnienia informacji publicznej o charakterze przetworzonym, a także błędnie uznał, że stowarzyszenie nie wykazało interesu publicznego w jej uzyskaniu. „Tego rodzaju oceny i ustalenia można natomiast kwestionować zarzutami naruszenia przepisów postępowania” – pouczył NSA.