statystyki

Polskie spółki energetyczne na równi pochyłej

autor: Adam Sofuł26.11.2015, 08:18; Aktualizacja: 26.11.2015, 09:02
energetyka -prąd-euro-żarówka

Przyszłości branży zagrażają też unijne regulacje klimatyczneźródło: ShutterStock

Tylko przez ostatnie pół roku cztery największe przedsiębiorstwa pozostające pod kontrolą Skarbu Państwa straciły na wartości 22 mld zł. A to może nie być koniec, bo sektor został wplątany w ratowanie górnictwa

Załamanie kursów akcji spółek energetycznych, które nastąpiło we wtorek, było tylko zwieńczeniem wielomiesięcznego procesu. W ciągu ostatniego półrocza indeks WIG-Energa grupujący spółki tego sektora spadło o jedną trzecią. Inwestorzy odwracali się od energetyki – wartość PGE stopniała o ponad 12 mld zł, Energi – o 4 mld, Tauron jest wart o 3,3 mld mniej, zaś Enea o 2 mld zł.

Co było przyczyną? – Górnictwo, górnictwo i jeszcze raz górnictwo – nie ma wątpliwości Paweł Puchalski, analityk BZ WBK. – Po pierwsze polskie spółki nie są w pełni niezależne i nie mogą kupować większych wolumenów węgla po optymalnych cenach, np. w portach ARA – twierdzi analityk. Przez to koncerny energetyczne w mniejszym stopniu niż mogły, korzystały z niskich cen paliwa. Do tego przez ostatnie miesiące nad energetyką wisi groźba konsolidacji z górnictwem. – Sektor energetyczny może zostać wplątany w niekończące się dotowanie górnictwa, a to z pewnością się odbije na wynikach spółek – ocenia analityk.

Dobrym przykładem może być sytuacja w Tauronie, gdzie w tym tygodniu po raz trzeci przerwano walne zgromadzenie poświęcone nowej emisji akcji. Spółka chciała z niej pozyskać 400 mln zł, by mieć pieniądze na planowane inwestycje. Inwestorzy mniejszościowi mieli jednak wątpliwości czy – mimo zapewnień zarządu, że tak się nie stanie – owe pieniądze nie pójdą na ratowanie przejmowanej przez Tauron kopalni Brzeszcze. Zarząd spółki chce zainwestować w kopalnie ok. 200 mln zł w ciągu najbliższych dwóch lat. To nie jest oszałamiająca suma, jeśli wziąć pod uwagę, że do 2020 r. Tauron zaplanował inwestycje warte 30 mld zł. Inwestorów niepokoi jednak, że tę branżę będą czekać raczej decyzje polityczne, a nie ekonomiczne i przejmowanie kopalń znacząco obciąży wyniki spółek energetycznych.

– Energetyce szkodzi niepewność – przyznaje Tomasz Chmal, ekspert Instytutu Sobieskiego. – Inwestorzy oczekują optymizmu, pewnej wizji rozwoju, tymczasem w przypadku polskiej energetyki nie potrafiliśmy jeszcze wypracować takiej opowieści. Ale żeby móc się w ten sposób komunikować z rynkiem, musimy mieć co zakomunikować. Na razie jeszcze tego nie mamy – twierdzi ekspert. – Mamy do czynienia z różnymi działaniami: Enea przejmuje Bogdankę, Tauron – Brzeszcze, ale to wszystko nie składa się na spójną strategię. Bez niej zaś trudno o zaufanie inwestorów. Musimy te energetyczne puzzle poukładać – twierdzi Chmal.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Ted(2015-11-26 11:03) Zgłoś naruszenie 00

    Możemy w domach mieć ciemno , ale górnictwo będzie NARODOWE I ZACHOWA WSZYSTKIE PRZYWILEJE.

    Odpowiedz
  • bobik(2015-11-26 11:07) Zgłoś naruszenie 00

    spółki energetyczne korzystają nie z węgla ale z miału energetycznego. Ceny miałów są inne niż ceny węgla i za bardzo nie rozumiem, dlaczego mialy by zyskać na tanim weglu którego nie spalają w elektrowniach?

    Odpowiedz
  • x(2015-11-26 18:54) Zgłoś naruszenie 00

    Żeby górnikom żyło się lepiej i dostatniej ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie