Z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych, bez żadnej specustawy, na podstawie specjalnie napisanego regulaminu postępowania przyspieszającego cały proces – wydawałoby się, że to dobry pomysł na wyłonienie zwycięzcy przetargu.
Jest wówczas szansa na uproszczenie skomplikowanej procedury, wyeliminowanie ciągnących się sporów firm ubiegających się o kontrakt z urzędnikami o każdą liczbę czy przecinek znajdujących się w papierach, ograniczenie protestów mieszkańców itd.
Tyle że powyższy przykład może dotyczyć budowy osiedlowego sklepu czy dwukilometrowego odcinka drogi gminnej między Wsią Małą a Wsią Dużą, ale nie elektrowni atomowej, czyli największego projektu w historii polskiej energetyki. Można przyjąć argumenty, że pominięcie procedury zamówień publicznych przyspieszy budowę elektrowni, która przecież ma powstać lada chwila...
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.