Projekt budowy bloku węglowego o mocy 1000 MW w Ostrołęce rodzi się w bólach. Miał być ostatnim takim w Polsce, ale są szanse, że inaczej zapisze się w historii energetyki. Zwrotów akcji przy tej inwestycji bowiem nie brakuje, a ostatni to coraz silniejsze spekulacje, że węgiel zostanie zastąpiony gazem. To, że taki scenariusz jest rozważany, wynika wprost z wypowiedzi Piotra Naimskiego, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.
– Pytanie nie brzmi: czy w Ostrołęce będzie elektrownia, tylko co ostatecznie zostanie jej paliwem. Ta decyzja nie jest ostatecznie podjęta – informuje Naimski.
Pytany, czy przestawienie na gaz mocno opóźniłoby realizację tego projektu, przyznał, że „istnieje takie niebezpieczeństwo”. Dotychczasowe pozwolenia zostały bowiem wydane na projekt węglowy.
Reklama
– Ale jest też prawdą, że elektrownię gazową buduje się szybciej niż węglową. W związku z tym to zależy od wykonawcy i kontraktu – zastrzega pełnomocnik rządu.
Budowa Ostrołęki C, bo tak się oficjalnie nazywa planowany blok, to wspólny projekt dwóch kontrolowanych przez Skarb Państwa spółek: Enei i Energi. Mają w nim po połowie udziałów. Wezwanie na akcje tej drugiej spółki ogłosił jednak inny państwowy koncern – Orlen. Na przełomie stycznia i lutego rozpoczęły się zapisy na sprzedaż akcji Energi, a inwestor jest gotów zapłacić 7 zł za jeden walor. Członek zarządu ds. sprzedaży detalicznej w paliwowej spółce Patrycja Klarecka informowała niedawno, że Orlen decyzje w sprawie Ostrołęki C, w tym te dotyczące jej ewentualnego przestawienia na gaz, podejmie dopiero wtedy, gdy stanie się właścicielem energetycznej spółki.
Z wtorkowej rozmowy z dziennikarzami pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej wynika, że Orlen bierze już jednak udział w rozmowach dotyczących przyszłości tego projektu i ewentualnej zmiany paliwa.
– Są prowadzone konsultacje i rozmowy ze wszystkimi interesariuszami tej inwestycji – powiedział Piotr Naimski. Podkreślił, że północno-wschodnia Polska potrzebuje nowego, poważnego źródła energii, a obecna elektrownia w Ostrołęce jest już „bardzo wysłużona”.
Jeśli zamiana paliwa z węgla na gaz dojdzie do skutku, to pojawi się pytanie, kiedy blok C będzie mógł zostać przyłączony do sieci. Wiceprezes Gaz-Systemu Artur Zawartko o konkretach nie chciał się wypowiadać, bo blok gazowy w Ostrołęce to wciąż jedynie spekulacje. Teoretycznie mógłby być jednak przyłączony do powstającego gazociągu transgranicznego Polska-Litwa (GIPL).
– Jego północny odcinek jest już po fazie przetargowej i umowa na wykonawstwo powinna być podpisana szybko, zaś umowa na odcinek południowy niewiele później, więc przesyłówka będzie szybciej niż w przypadku powstającego gazociągu Gustorzyn-Wronów (między Włocławkiem a Puławami – red.). Natomiast jeśli chodzi o sam cykl budowy przyłącza, to taki projekt musi potrwać – wyjaśnił Zawartko. Jego zdaniem nie da się tego zrobić szybciej niż w pięć lat, i to przy założeniu, że wykorzystana będzie specustawa dla inwestycji gazowych.
Partner w kancelarii Banasik Woźniak i Wspólnicy Łukasz Batory uważa, że ewentualne przestawienie Ostrołęki C na paliwo gazowe i wykorzystania nowo budowanego połączenia Polska – Litwa przyniosłoby dodatkowe korzyści.
– Widzę wówczas potencjał do wykorzystania litewskiego terminalu LNG w Kłajpedzie, co może pozytywnie wpłynąć na poziom wykorzystania zdolności nowego interkonektora oraz przybliżyć integrację polskiego i litewskiego rynku gazu, a być może w dalszej przyszłości całego obszaru państw bałtyckich i Finlandii – mówi DGP.