Sunningwell przez rok będzie próbował reaktywować zatrudniający 1200 osób zakład. Tymczasem hinduska firma Liberty odwoła się od decyzji sądu – ustalił DGP.
Reklama
Związki zawodowe częstochowskiej huty, która należała do ukraińskiego ISD, wskazały wczoraj syndykowi na wniosek sądu dzierżawcę po tym, jak oferty zakupu Liberty i Sunningwell zostały przez ten sąd odrzucone. Propozycje dzierżawy złożyły Cognor i Sunningwell Marka Frydrycha, strona społeczna uznała, że ta ostatnia jest najpoważniejsza.
– Wszyscy pracownicy w myśl art. 23 kodeksu pracy zachowują swoje stanowiska i wynagrodzenia, ludzie wracają do pracy, będą mieć wypłacone pełne pensje, a produkcja ma sięgać 60 tys. ton blach miesięcznie, zaś dzierżawca ma prawo do wykupu zakładu, w co wierzymy – wylicza w rozmowie z DGP Małgorzata Magiera ze związku Juvenia działającego w częstochowskiej hucie.
Przygotowania do wznowienia produkcji zatrzymanej w maju już ruszyły, choć umowa dzierżawy ma zostać podpisana do czwartku.
Marek Frydrych to przedsiębiorca związany od lat 90. z przemysłem stalowym, w którym działał głównie w Chinach. Potem kupił upadającą hutę na Uralu i reaktywował w niej produkcję na sześć lat. W Polsce był zainteresowany walcownią Batory, którą finalnie przejął Węglokoks. Nie wyklucza, że od tego ostatniego będzie chciał odkupić Hutę Pokój. W niedawnej rozmowie z DGP zapewniał, że ma poważne plany co do zakładu w Częstochowie. Chce połączyć go ze swoimi aktywami zagranicznymi w holdingu, który docelowo miałby zadebiutować na GPW w lutym – marcu 2020 r. na głównym parkiecie. – W Częstochowie chcę zbudować jeszcze elektrownię hybrydową o mocy 30 MW na śmieci. Rozwiąże to problem drogiego prądu, bo pokryje przynajmniej połowę zapotrzebowania zakładu. Chcemy unikać wszystkich spraw związanych z CO2, bo cena emisji stale rośnie i zaburza konkurencyjność. Nasz zespół na podstawie danych od ISD założył dwa zasadnicze elementy – poważne zwiększenie produkcji i zmniejszenie kosztów o 5 proc. I tylko na tym wychodzi już dobra rentowność – tłumaczył Frydrych, który przed złożeniem oferty dzierżawy proponował wykup zakładu za 240 mln zł i deklarował przynajmniej drugie tyle na kapitał obrotowy.
Oferta dzierżawy Cognora opiewała na 250 mln zł, więc Sunningwell musiał ją przebić. Czemu Cognor włączył się do wyścigu o częstochowski zakład? Spółka nie odpowiedziała wczoraj na nasze pytania.
Hindusi z Liberty, którzy chcieli kupić hutę, nie zamierzają się poddać. Z naszych informacji wynika, że dziś złożą odwołanie od decyzji sądu, który odrzucił oferty zakupu. Firma chce się nadal domagać pre-packu (tzw. przygotowana likwidacja, ogłoszenie upadłości przy jednoczesnym zachowaniu przedsiębiorstwa dłużnika). Pokazali nawet dokumenty z banku Barclays, którymi dysponujemy, a z których wynika, że na rachunku firmy znajduje się ponad 65 mln euro, a więc nawet więcej, niż koncern zapisał w ofercie zakupu.
– Oni mają świetny pomysł. Mają zakłady w ościennych krajach, więc na pewno ten projekt im pasuje. Kupili podobne zakłady w Rumunii i w Czechach. Wątpię, aby Huta Częstochowa była dla nich centralnym punktem tej strategii, raczej dodatkiem, biorąc pod uwagę sytuację na polskim rynku – komentuje Frydrych. Z przedstawicielami Liberty nie udało się nam skontaktować, zresztą nigdy nie chcieli komentować tej transakcji.
– Jeżeli Liberty ma swoje racje i uważa, że pre-pack ma więcej zalet niż dzierżawa, na którą nie złożyli oferty, to ich decyzja. Oferty muszą spełniać oczekiwania sądu. Dla nas jest najważniejsze, by zakład ruszył, ludzie dostali pieniądze i wreszcie przestali zalegać z opłatami za czynsz – komentuje Magiera.
Dlaczego huta w Częstochowie wpadła w tak duże kłopoty? Przede wszystkim ze względu na coraz trudniejszą sytuację na rynku stali w UE od początku wojny handlowej między Chinami i USA. W I półroczu globalna produkcja stali była o 4,9 proc. wyższa niż rok wcześniej. Ale w UE był spadek o 2,5 proc. Europejskie ceny wyrobów płaskich w tym okresie obniżyły się aż o 17,4 proc., a prętów o 12 proc. ISD dały się też we znaki wysokie ceny prądu, a w wyniku wojny w Donbasie zniszczona została ich huta w Ałczesku, dostarczająca tanie materiały dla walcowni.