Nie wszyscy z wielkiej czwórki zwiększyli przychody. Za to zarobki netto wszystkich spółek z tego sektora są po dziewięciu miesiącach znacznie większe niż rok wcześniej.
Reklama
Dobre wyniki energetyka zawdzięcza większemu zapotrzebowaniu na prąd. – Odnotowaliśmy 6-proc. wzrost wytwarzania energii elektrycznej, głównie dzięki większej produkcji z węgla brunatnego – powiedział wczoraj Henryk Baranowski, prezes PGE, która po dziewięciu miesiącach odnotowała ok. 3 mld zł zysku netto.
PGE ujawniła, że w poniedziałek przejmie za 4,5 mld zł polskie aktywa EDF (m.in. elektrownię w Rybniku i kilka elektrociepłowni). Na połowę grudnia planowane jest ogłoszenie strategii dla ciepłownictwa. Połączone moce dadzą PGE największy, bo 15-proc. udział w krajowym rynku ciepła. Budowa dwóch bloków na węgiel kamienny (każdy po 900 MW) w Elektrowni Opole jest zaawansowana w 86 proc., a bloku 450 MW na węgiel brunatny w Turowie w 40 proc. Generalny wykonawca prac w Opolu zapewnił – zdaniem prezesa – że opóźnienie w harmonogramie (cztery i pięć miesięcy) ma być ostateczne.
PGE nie chciała jednoznacznie potwierdzić, o ile podniesie ceny energii dla odbiorców indywidualnych w 2018 r. Jej wniosek taryfowy, podobnie jak pozostałych firm, będzie musiał najpierw zatwierdzić Urząd Regulacji Energetyki, którego prezes Maciej Bando w wywiadzie dla DGP mówił, że z podwyżkami trzeba się liczyć m.in. ze względu na planowane wprowadzenie rynku mocy, czyli mechanizmu pozwalającego płacić producentom prądu za gotowość do jego wytwarzania w szczycie zapotrzebowania. Resort energii szacuje, że to może kosztować 2–3 mld zł. Dla zwykłego Kowalskiego miesięczny rachunek za prąd ma być wyższy o kilka złotych.
– Oczekujemy na ostateczny kształt ustawy o rynku mocy, bo to pozwoli bezpiecznie planować nasze działania, by ich skutki były jak najmniej odczuwalne dla odbiorcy finalnego. Jednak braki energii mogłyby być dla niego finansowo bardziej dotkliwe niż mechanizm rynku mocy – ocenił Henryk Baranowski. – W negocjacjach z Komisją Europejską dotyczących rynku mocy staramy się o kompromis. Nasze działania są przyjmowane ze zrozumieniem, dlatego myślę, że mechanizm wejdzie w życie od 1 stycznia 2018 r. – mówił w poniedziałek minister energii Krzysztof Tchórzewski.
Wynikami chwaliła się też Energa. – Nie słabnie nasza siła napędowa, czyli segment dystrybucji, ale dobre wyniki odnotowaliśmy też w segmencie wytwarzania. Widać efekty rosnącego popytu na nasze usługi i wyższej efektywności aktywów wytwórczych – powiedział Daniel Obajtek, prezes Energi, która w III kwartale pozyskała 250 mln euro w formie obligacji hybrydowych na inwestycje w dystrybucję. Gdańska firma po dziewięciu miesiącach miała ponad 500 mln zł zysku netto. Zarząd przypomniał, że sieć była ubezpieczona, dlatego straty po sierpniowych nawałnicach, które dotknęły 178,5 tys. odbiorców prądu tej spółki, nie przełożyły się na jej wyniki.
Poznańska Enea prognozuje, że po trzech kwartałach jej przychody wyniosą prawie 8,4 mld zł, a wynik netto – 838 mln zł (w 2016 r. było to odpowiednio 8,3 mld zł i 721 mln zł). Raport 23 listopada. Wczoraj wieczorem wyniki podał także Tauron. Dane mówią o 12,9 mld zł przychodów i 1,2 mld zł zysku netto wobec odpowiednio 13,1 mld zł i 276 mln zł rok wcześniej.