statystyki

ElectroMobility Poland wybierze dostawcę

autor: Grzegorz Kowalczyk21.01.2020, 06:00; Aktualizacja: 21.01.2020, 07:43
W związku z prezentacją pokazany ma zostać także tzw. prototyp demonstracyjny produkowanego samochodu. ElectroMobility Poland (EMP) od powstania swojego biznesplanu w czerwcu 2018 r. założyła, że będzie dążyć do zakupu platformy, na której zostaną opracowane poszczególne modele marki.

W związku z prezentacją pokazany ma zostać także tzw. prototyp demonstracyjny produkowanego samochodu. ElectroMobility Poland (EMP) od powstania swojego biznesplanu w czerwcu 2018 r. założyła, że będzie dążyć do zakupu platformy, na której zostaną opracowane poszczególne modele marki.źródło: ShutterStock

W pierwszej połowie tego roku spółka chce pokazać markę, pod którą będzie produkować swoje samochody elektryczne.

W związku z prezentacją pokazany ma zostać także tzw. prototyp demonstracyjny produkowanego samochodu. ElectroMobility Poland (EMP) od powstania swojego biznesplanu w czerwcu 2018 r. założyła, że będzie dążyć do zakupu platformy, na której zostaną opracowane poszczególne modele marki. Stanowi ona bazę do dalszej konstrukcji samochodu – składają się na nią takie układy, jak struktura nadwozia, zawieszenie auta czy układ napędowy.

W przypadku samochodów elektrycznych odpowiedni wybór platformy jest szczególnie ważny – to ona determinuje późniejsze umiejscowienie baterii, czyli najdroższego elementu samochodu. Jak podkreślają przedstawiciele spółki, samochód wyprodukowany w Polsce nie będzie jednak kopią pojazdu zagranicznego dostawcy. – Chcielibyśmy pozyskać już zintegrowany zestaw podzespołów, ale na takim poziomie, by zapewnić rozwinięcie własnego DNA marki. Zależy nam na tym, by samemu ukształtować charakter samochodu – mówi Łukasz Maliczenko, dyrektor ds. rozwoju technicznego produktu w EMP.

Ambicją spółki jest uruchomienie produkcji na poziomie 100 tys. aut rocznie. Stosunkowo mała skala powoduje, że opracowanie własnej platformy byłoby nieopłacalne. Zresztą samodzielne opracowanie bazy, na której powstanie auto, od początku było mało realistyczne. Spółka bez odpowiedniego zaplecza techno logicznego i know-how miałaby problemy – zarówno z oczekiwanym tempem prac, jak i późniejszą konkurencyjnością technologiczną i cenową. – Tylko najwięksi mogą obecnie pozwolić sobie na to, by samodzielnie rozwijać własne platformy. Kosztowny proces konstrukcyjny jest amortyzowany poprzez sprzedaż setek tysięcy samochodów zbudowanych w oparciu o tę technologię – ocenia Piotr Zaremba, prezes EMP.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie