Sześciolatki w przedszkolu nie mogą liczyć na to, że gminy będą je dowoziły do placówki tak jak o rok młodsze dzieci. Wszystko przez lukę prawną.
Ruchliwe ulice, tereny górzyste czy droga do szkoły przez las to za mało, aby gmina mogła przychylić się do prośby rodziców o zapewnienie transportu ich dzieci na zajęcia. Samorządowcy nie mogą bowiem w dowolny sposób określać, kiedy uczniom zorganizować dowożenie do szkół i przedszkoli. Wszystko przez restrykcyjne przepisy w ustawie o systemie oświaty. Te gminy, które mają na względzie dobro dzieci i chcą zapewnić im dowóz, muszą liczyć się z zarzutem niegospodarności ze strony regionalnych izb obrachunkowych.
A przecież problem będzie narastał, bo tylko w tym roku po wakacjach około dwóch tysięcy placówek zniknie z mapy kraju. Dzieci będą musiały pokonać dłuższą trasę do nowych placówek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.