- Jako przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego pełnię rolę mediatora między stronami, ale tym razem sytuacja jest nietypowa - mówi Dorota Gardias. - Byłam mediatorem wiele razy i zawsze negocjacje czymś konkretnym się kończyły, tym razem nie wiadomo jak będzie. Obecnie brakuje przede wszystkim protokołu rozbieżności. Strona związkowa była gotowa przekazać swoje stanowisko, ale strona rządowa odmówiła.

- Strona rządowa nie odrobiła lekcji a propos strajku nauczycieli. Związkowcy chcą negocjacji, chcą podpisać protokół rozbieżności, chcą podpisać porozumienie; poza tym nie mówią już ani o 17, ani o 14 mld, ograniczają swoje żądania, ale propozycja rządu nie ewoluuje w żaden sposób - dodaje Gardias.