Reklama

Szef resortu zdrowia pytany był przez dziennikarzy w Wejherowie po rozpoczęciu roku szkolnego, co stanie się, gdy zabraknie ratowników medycznych do pracy. Zapewnił, że "wszystkie informacje są monitorowane, także przyczyny, które ewentualnie odpowiadają za konflikty".

"W przypadku ratowników, którzy są zatrudnieni - nie kontraktowi - nie mamy praktycznie w ogóle do czynienia ze zjawiskiem jakichkolwiek problemów na linii pracodawca - pracownik" - powiedział Niedzielski.

Przyznał, że inaczej trochę sytuacja wygląda w przypadku pracowników kontraktowych. "Tu są pewnego rodzaju negocjacje, spory z pracodawcami, ale nawet w sytuacji eskalacji sporów jesteśmy w stanie zapewnić ekipy, czy zespoły, które będą utrzymywały stabilność systemu ratownictwa medycznego" - zapewnił Niedzielski.

Jak dodał, "już angażujemy ratowników ze straży pożarnej". "To wszystko jest obudowane procedurami, które są przez nas monitorowane, wykonywane" - wyjaśnił.

Poinformował, że cały czas MZ prowadzi dialog ze środowiskiem ratowników medycznych. "Jutro chociażby jest spotkanie ratowników z ministrem Kraską, który w Ministerstwie Zdrowia odpowiada za ten obszar ratownictwa medycznego. Przygotowujemy także rozwiązania regulacyjne. Pracujemy razem ze środowiskiem nad nowym brzmieniem ustawy" - podał minister zdrowia.

W ocenie ministra "bardzo często kwestia sporu to zwykłe negocjacje czy dyskusje między pracownikami a pracodawcami". To nie są na razie zastrzeżenia systemowe, za które odpowiada ministerstwo zdrowia. Nie mniej jednak, my nad tym pracujemy i ze środowiskiem przygotowujemy rozwiązanie ustawowe, więc bezpieczeństwo pacjentów będzie zagwarantowane" - zapewnił.

Poinformował, że jeśli zabraknie ratowników, to "w praktyce będzie wyglądało to tak, że będą delegowani przez wojewodę do pracy".

Dopytywany, czy strażacy będą jeździć w karetkach, potwierdził. "Teraz jeżdżą w karetkach różni reprezentanci innych zawodów" - dodał.

Odnosząc się do kwestii wyjazdów karetek, Niedzielski przekazał, że monitorowany jest czas dojazdu do pacjenta. "Jeżeli widzimy, że liczba zespołów jest niewystarczająca do utrzymania tych parametrów, to podejmujemy specjalne środki".

Pytany, jak długo zostaną z obywatelami maseczki minister Niedzielski powiedział, że wszystko zależy od sytuacji pandemicznej. "Biorąc pod uwagę parametry dotyczące nowej mutacji wirus, które mówią o jego zwiększonej zakażalności - na pewno utrzymanie obowiązku noszenia maseczek wewnątrz pomieszczeń zamkniętych jest sprawą oczywistą" - zaznaczył. "Jesteśmy w tak krytycznym momencie, że najbliższe dni, tygodnie przesądzą, z jaką dynamiką czwartej fali będziemy mieli do czynienia, więc nie pozbawiajmy się narzędzi walki" - dodał.