Reklama

Test Virolens, który został stworzony przez brytyjski start-up zajmujący się sztuczną inteligencją iAbra oraz firmę TT Electronics, wykorzystuje wymazy śliny pobierane z wewnętrznej strony policzków, a nie z nosa czy gardła.

Przeprowadzane na lotnisku Heathrow badania wykazały, że test ma czułość na poziomie 98,1 proc., co oznacza, że istnieje 1,9 proc. prawdopodobieństwa na fałszywy wynik negatywny, oraz swoistość na poziomie 99,7 proc., co oznacza tylko 0,3 proc. prawdopodobieństwa na fałszywy wynik pozytywny.

Firma Histate, która zajmuje się dystrybucją testu, poinformowała, że po zatwierdzeniu przez go przez MHRA test zostanie wprowadzony na rynek brytyjski ze skutkiem natychmiastowym i ma nadzieję, że w najbliższych miesiącach mogą być one stosowane także w innych krajach europejskich.

Szybkie testy są postrzegane jako kluczowy element wychodzenia z lockdownu, ale w wielu przypadkach istnieją wątpliwości co do ich dokładności.