Autopromocja

Sikora: Zdrowie jednak nie najważniejsze

15 października 2012

Łącznie aż 10 mld zł zadłużenia publicznych szpitali, dziura w budżecie NFZ, przełożone terminy zabiegów. Jakby tego było mało, milionowe problemy finansowe instytutów naukowych i protestujące pielęgniarki i położne. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Dla żadnego rządu. Ale obecny udaje, że w zasadzie nie ma się czym martwić.

Premier Donald Tusk, nie poświęcając w swoim wystąpieniu nawet jednego akapitu problemom, z jakimi pobryka się rodzima służba zdrowia, dał jasno do zrozumienia, że nie jest ona dla rządu priorytetem. Przekaz jest prosty – może i pacjent znajduje się w stanie przedzawałowym, ale na razie operować nie trzeba. Tylko że to żadna kuracja. Grzech zaniechania lekarza może bowiem doprowadzić do najgorszego – śmierci chorego.

System lecznictwa wymaga naprawy. Brak informacji z rządu o tym, w jakim kierunku powinny iść niezbędne zmiany, jest więcej niż niepokojący. Może bowiem oznaczać, że tego pomysłu nie ma. Bo ile razy można powtarzać wyborcom, że będzie decentralizacja NFZ albo że powinny być wprowadzone dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Ponieważ żadne poważne projekty w tych sprawach nie trafiły do konsultacji, to równie dobrze zapowiedzi można traktować jak fakty medialne i nic więcej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.