Napięcie między ministerstwem a funduszem jest naturalne, wpisane w zadania obu instytucji. Zresztą taka była intencja reformy systemu ochrony zdrowia – oddzielić pieniądze od decyzji politycznych. Z drugiej strony NFZ jest, rzec można, naturalnym recenzentem decyzji ministra zdrowia - mówi szef NFZ Jacek Paszkiewicz.
Wniosek o odwołanie szefa funduszu złożył Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia. Ostateczna decyzja należy do premiera Donalda Tuska. Jednak już teraz można przewidywać, że poprze on wniosek swojego ministra. – Wydaje się dość prawdopodobne, że będę go respektować – powiedział wczoraj szef rządu.
Jeżeli tak się stanie, to po raz pierwszy nowy prezes funduszu zostanie wybrany w konkursie. Z decyzji rady szczególnie zadowoleni są lekarze. Ci od dłuższego czasu postulowali usunięcie Jacka Paszkiewicza. Źródło konfliktu to umowy, jakie lekarze muszą podpisać z funduszem. Inaczej od 1 lipca nie będą mogli wypisywać recept na leki refundowane. – Znalazły się w nich zapisy o karach finansowych za wypisanie recept osobom nieuprawnionym. Muszą zniknąć, bo są niezgodne z ustawą refundacyjną – mówi Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.