statystyki

Dr Grzesiowski: Pani mówi o relacji między władzą a ekspertami zajmującymi się koronawirusem? Jej nie ma

autor: Magdalena Rigamonti22.10.2020, 19:00; Aktualizacja: 23.10.2020, 10:15
dr Paweł Grzesiowski Fot. Maksymilian Rigamonti

dr Paweł Grzesiowski Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Maksymilian Rigamonti

- Nad tym, co się dzieje w Polsce w kwestii pandemii, nikt nie panuje. Chwytamy się niesprawdzonych, policyjnych metod - mówi dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Ilu jest chorych w Polsce?

Od 10 do nawet 20 razy więcej niż podają codzienne statystyki. Jeśli wczoraj podano, że zachorowało 10 tys. ludzi, to trzeba się liczyć z tym, że było to co najmniej 100 tys. Niedoszacowanie wydaje się minimum dziesięciokrotne. No, ale kiedy zacząłem mówić publicznie, że w Polsce chorych jest już grubo ponad milion ludzi, to usłyszałem, że jestem tylko niedokończonym pediatrą. Cóż, ludzie, którzy są w polityce, w tzw. centrach kryzysowych, w ogóle nie biorą pod uwagę różnych źródeł danych epidemiologicznych i z jakichś powodów wolą opierać się na obrazie, który kreuje się wyłącznie na podstawie liczby przeprowadzonych testów. Wie pani, wiosną w Bergamo zarejestrowano 13 tys. przypadków, a zachorowało 600 tys. ludzi... Niedoszacowanie 45-krotne! Powtarzam, żeby rządzący zwrócili uwagę na to, ile osób chodzi niezdiagnozowanych.

To, że obecnie testowane są tylko osoby pełnoobjawowe, jest wielkim błędem. Myślenie w Ministerstwie Zdrowia jest takie: nie testujmy niepełnoobjawowych, bo to nam tylko zużywa testy. A podstawowym błędem w epidemiologii jest brak śledzenia nosicieli i kontaktów. Azja wygrywa w tej chwili z wirusem dlatego, że tam każdy kontakt jest monitorowany.

U nas to się dzieje z wielkim opóźnieniem albo wcale, bo sanepid ma strukturę i sprzęt sprzed stu lat. Dlatego chorych będzie przybywać lawinowo. Ktoś, kto o tym informuje, jest w Polsce oskarżany o panikowanie, straszenie. I odsuwany od kształcenia kadr medycznych. Ja organizuję od początku pandemii co piątek otwarte webinaria i na ostatnim mieliśmy ponad 1 tys. uczestników!

Nie chciano pana w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, w którym uczył pan lekarzy. To placówka podległa Ministerstwu Zdrowia. Podziękowano mi za współpracę, dając do zrozumienia, że to wynika z mojej aktywności pozaakademickiej, bo naukowo to mam dorobek gotowy do habilitacji. Nie ukrywam swojej wiedzy, przeciwnie, mówię publicznie to, co myślę.

I efekty już są. Mówiłem o problemie, ale nikt się nim nie zajął. Tylko mną. Tak to się robi w Polsce. To są proste, prymitywne sygnały, żeby zniechęcić do aktywności ludzi myślących niezależnie. Ktoś się musiał pogłowić, jak może mi uprzykrzyć życie, jak doprowadzić do tego, żeby nie było przy moim nazwisku szyldu państwowej instytucji uczącej lekarzy i utrzymywanej przez Ministerstwo Zdrowia. Tak to czytam.

Krytykował pan rząd, rozpolitykował się pan. Nie jestem politykiem i nie komentuję polityki. Jak ognia unikam politycznych szyldów. Przecież już wcześniej pojawiały się zaproszenia, a to sztabu Szymona Hołowni, a to żebym został konsultantem PO.

Odmawiałem, odmawiam i będę odmawiał, bo tylko ekspert niezależny od polityki czy przemysłu może rzetelnie doradzać. I ja nikomu nie odmawiam mojej wiedzy medycznej. Od początku pandemii skorzystało z moich konsultacji ponad 100 podmiotów, od hoteli przez szpitale po wielkie zakłady przemysłowe. Nie mieszam się w żadne sprawy związane z polityką, bo wiem, że to byłby koniec mojej niezależności. Nie mam też zamiaru robić kariery politycznej. Moje komentarze są merytoryczne. I nie straszę, nie panikuję, mówię tylko proste prawdy, np. że jeden przypadek zakażenia w przedszkolu oznacza dla pracowników sanepidu 200 rozmów telefonicznych. Kto ma je prowadzić? Sanepid stał się całkowicie niewydolny. Nie jest w stanie w czasie rzeczywistym prowadzić wywiadów z potencjalnie zakażonymi. Z prostego powodu, nie ma ludzi, nie ma sprzętu, nie ma nowoczesnego oprogramowania, tam nie ma kto pracować.

A przecież od maja można tam było przerzucić i przeszkolić tysiąc nowych pracowników, poprzenosić ich z innych urzędów. No ale w maju szykowano wszystko pod wybory. Mówiliśmy, że wybory wiosną to katastrofa, nie tylko dlatego, że ludzie pójdą masowo do urn wyborczych, lecz także dlatego, że siły i środki zostaną przekierowane na inne cele niż walka z pandemią. A teraz w panice, w strachu jest rząd. Obserwujemy przecież chaotyczno-lękowo-histeryczne reakcje. Bez długofalowej strategii, tylko rzucanie się w różnych kierunkach, bo na wszystko za późno. Minister Niedzielski współpracuje z matematykami z uniwersytetu. Oni kreują modele, wedle których liczba dziennych zachorowań będzie dochodzić do 70 tys., a to oznacza, że 5 tys. tych chorych będzie wymagało opieki szpitalnej. A to już jest przecież katastrofa humanitarna.


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (25)

  • Robol(2020-10-23 08:52) Zgłoś naruszenie 244

    W budźecie - SANEPID - 40 mln - IPN - 400 mln. Jest biednie ale za to wesoło

    Odpowiedz
  • tvn(2020-10-22 22:37) Zgłoś naruszenie 2322

    Paweł Grzesiowski pediatra i polityk, nowe stanowisko ekspert izby lekarskiej

    Odpowiedz
  • Q(2020-10-22 21:03) Zgłoś naruszenie 1814

    Jeżeli jest tak dużo zarażonych to ciężki przebieg ma mniej osób niż przy grypie. Właśnie przebyłem tę chorobę, jeden dzień z temp. 38 stopni, pięć dni osłabienia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • antysystemowiec(2020-10-22 20:44) Zgłoś naruszenie 1821

    wnioski ? pis przyczyni sie do eksterminacji narodu polskiego chyba po to zapalił zielone światło dla przybyszów ze wschodu

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Bert(2020-10-22 21:13) Zgłoś naruszenie 178

    panie grześkowski, pewien mądry wódz powiedział, że w każdej bitwie jest moment w którym wydaje się, że wszystko jest stracone. Kto sie wtedy pierwszy opanuje i pozbiera ten zwycięża

    Odpowiedz
  • j.(2020-10-22 22:17) Zgłoś naruszenie 168

    Jaki więc ma sens kierowanie w tej chwili ludzi na kwarantannę i zamykanie ich w domach, skoro i tak, gdyby wykryć wszystkie przypadki i odszukać wszystkie osoby z kontaktu z zarażonymi, to może należałoby wysłać na kwarantannę kilka milionów ludzi, co przecież jest nie do zrobienia. Kwarantanna miała sens, kiedy było mało przypadków, ale teraz ? No, a mamy to, co mamy, między innymi na skutek tego, ze nasze kochane władze jeszcze niedawno za większe zagrożenie, aniżeli COVID uważały LGBT i walką z tą "zarazą" się zajmowały, oczywiście nie z umiłowania tzw. tradycyjnych wartości, tylko w trosce o siebie samych, bo z jakichś względów postanowiono bardziej zadbać o poparcie najbardziej konserwatywnej części społeczeństwa. Politycy mają gdzieś nas i nasze zdrowie!

    Odpowiedz
  • Krispis(2020-10-23 09:06) Zgłoś naruszenie 154

    zamknijmy wszystkich na kwarantannie przez 2 tygodnie z zakazem wychodzenia, zróbmy zakupy sobie i bliskim na 2 tygodnie, ci co są zarażeni wyzdrowieją w tym czasie w szpitalach, a nowych zakażeń nie powinno być, i powinniśmy wyjść na zero. Jeżeli to nie zadziała to niestety kwarantanny są ... warte i nie powinno być żadnych obostrzeń.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • To jest przyczyna ,,pandemii,,(2020-10-22 23:16) Zgłoś naruszenie 154

    Skończyć z wykonywaniem niewiarygodnych testów PCR!

    Odpowiedz
  • fxfx(2020-10-23 08:26) Zgłoś naruszenie 142

    600,000 przypadków w Bergamo. W Bergamo kolego żyje 120000 ludzi... Typowy bełkot.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wiem co piszę(2020-10-23 06:31) Zgłoś naruszenie 1413

    Apeluję, aby opierać się na podawanych konkretnych danych, a nie na domysłach, że mamy już milion zarażonych, bo opieranie się na domysłach to jest niepotrzebne sianie paniki. Proszę też nie wmawiać, że to Rząd jest w panice. Zachowajmy spokojne, rzeczowe i poważne podejście do tematu korona-wirusa. Rządy tak w Polsce, jak i w innych krajach UE podejmują działania jak najlepiej potrafią aby powstrzymać rozwój pandemii. Popełniają i niekiedy błędy, o czym wspominał w Sejmie Pan Premier Mateusz Morawiecki, ale nie robi błędów tylko ten, który nic nie robi. Niech każdy w swoim miejscu pracy lub delegowania pracuje jak najlepiej potrafi. Proszę pamiętać, że nie każdy zarażony korona-wirusem jest poważnie chory. W tym nieszczęściu jakim jest pandemia na szczęście wielu ludzi przechodzi Covid-19 stosunkowo łagodnie, a młodzi zwykle bezobjawowo. Nie znaczy to, że jest dobrze, bo wielu ludzi przechodzi Covid-19 ciężko i bardzo ciężko, zwłaszcza, gdy mają choroby współistniejące lub słabą odporność. Dlatego przy aktualnym szybkim rozwijaniu się pandemii należy poszerzać bazę medyczną i pozyskiwać środki medyczne, a przede wszystkim starać się zapewnić szeroko rozumianą kadrę medyków (lekarzy, pielęgniarki, ratownicy, laboranci, salowe itd.) i w jak największym możliwym stopniu wynagradzać ich trud i w wielu przypadkach poświęcenie. Apeluję, aby te działania były koordynowane na różnych szczeblach administracyjnych (w zgodnej współpracy Rządu, Wojewodów, Prezydentów miast, Samorządów itd. - bez kłotni; w rozmowach na argumenty merytoryczne, a nie polityczne). Aby powstrzymać rozwój pandemii należy edukować ludzi w zakresie potrzeby noszenia maseczki, dezynfekcji rąk i zachowania dystansu, ale także poprzez propagowanie, tak jak wiosną, aby wychodzić z domu jak najmniej i tylko w konkretnych potrzebach (praca, lekarz, apteka, zakupy itp.), a gdzie jest to możliwe stosować pracę zdalną. Traktuję temat pandemii poważnie, czytam informacje ze świata o badaniach dotyczących korona-wirusa i choroby Covid-19 i dlatego apeluję o stosowanie się bezwzględnie do obostrzeń typu: noszenie maseczki, dezynfekcja rąk, dystans. Już w początkowym okresie pandemii wiosną pisałem i później powtarzałem w komentarzach, że choć zwykła maseczka tylko w niewielkim stopniu chroni noszącego ją, to w znacznym stopniu chroni innych przed zakażonym, bo korona-wirus w dużym stopniu przenosi się na kropelkach wydalanych podczas mówienia, kaszlenia i kichania oraz poprzez dotyk rąk. Maseczki powinni nosić także Ci, którym wydaje się, że są zdrowi, bo wielu ludzi, zwłaszcza młodych, przechodzi Covid-19 bezobjawowo, nawet nie wiedząc, że zakażają innych. Natomiast nie jestem zwolennikiem "lockdown" (rozumianego jako ograniczenia w przemyśle, handlu, transporcie, usługach itd.), bo uważam, że może to pogorszyć stan szeroko rozumianej gospodarki i doprowadzić do poważnego kryzysu. Z jednej strony nie należy panikować, a z drugiej strony nie można zaklinać rzeczywistości i udawać, że ze strony Covid-19 nie ma szczególnego niebezpieczeństwa, bo niestety przy wzroście osób zakażonych, póki nie zostanie opracowana szczepionka lub lek na Covid-19, stanowi on znacznie większe niebezpieczeństwo niż zwykła grypa. W Polsce testować ludzi trzeba coraz więcej, ale powinno to być moim zdaniem testowania ukierunkowane, np. jeżeli w jakimś zakładzie, szkole, świątyni, klubie, na placu targowym itd. był przypadek zakażenia Covid-19, to należy testować wszystkie lub jak najwięcej osób, które były w tych miejscach. Natomiast masowe testowanie moim zdaniem jest bez sensu, gdyż test to nie jest szczepionka i nie ma żadnej gwarancji, że za tydzień, za dwa tygodnie, czy za miesiąc po testowaniu osoba z negatywnym wynikiem testu (nawet powtórzonym po kilku dniach) nie zostanie zakażona, bo przecież po testowaniu przemieszcza się, pracuje, kupuje, odpoczywa w plenerze, stykając się z wieloma ludźmi i może zostać w tych miejscach zakażona. A wydaje mi się, chyba słusznie że u nas nie ma praktycznych możliwości testowania wszystkich ludzi co dwa tygodnie, czy nawet co miesiąc, bo trzeba by przeprowadzać miesięcznie kilkadziesiąt milionów testów. Dlatego proponuję testujmy jak najwięcej ludzi, ale w sposób ukierunkowany, w miejscach, gdzie już Covid-19 został ujawniony, osób z objawami (kierowanych na testy przez lekarzy rodzinnych) oraz także w miejscach, gdzie możemy domyślać się, że zakażenie Covid-19 może przebiegać bezobjawowo (np. dzieci w szkołach podstawowych, młodzież w szkołach średnich i studentów szkół wyższych - testujmy wszystkich w tych miejscach). Trzeba też zwiększać liczbę miejsc testowania, choćby wykorzystując w tym i innym zakresie prywatne jednostki medyczne. Apeluję także aby możliwie największe środki (nawet kosztem innych badań naukowych) przeznaczać na powstanie oraz dokładne i szybkie przebadanie szczepionki na Covid-19, tak aby być pewnym, że będzie ona skuteczna i nie będzie miała ubocznego szkodliwego działania, bo to jest potrzebna i moim zdaniem jedyna droga prowadząca do całkowitego wyeliminowania Covid-19. Życzę wszystkim zdrowia.

    Odpowiedz
  • sarna(2020-10-23 09:55) Zgłoś naruszenie 114

    Pan Doktor twierdzi, że jest 45 razy więcej przypadków niż statystki, czyli tak od początku epdemii w Polsce z COVID lub w trakcie lub po jest 9 mln ludzi, czyli powinnismy mieć odpornośc stadną wg innych ekspertów, Więc dlaczego tak panikujemy.

    Odpowiedz
  • Billy(2020-10-23 08:46) Zgłoś naruszenie 116

    Pan doktor sygnalizuje, że logika mu obca..Jak można zarządzać katastrofą? Ona sama sobą zarządza

    Odpowiedz
  • mz(2020-10-23 11:21) Zgłoś naruszenie 106

    Eksterminacja Polaków trwa w najlepsze, tych którzy mają swoje choroby , ten tzw. rząd, ministerstwo zdrowia i lekarze robią wszystko by ci ludzie nie byli leczeni i by im nie przysługiwała żadna pomoc, teraz będzie to robione w imię prawa i nikt nie będzie ponosił odpowiedzialności tego zamordyzmu, przecież polacy są gojami i nie mają żadnych praw.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Zum(2020-10-23 10:26) Zgłoś naruszenie 98

    W Bergamo ludzje umierali z głupoty lekarzy...oni sami do się do tego przyznają...umierali przez użycie respiratorów...nie odnotowano śmierci ze względu na covid...wszyscy którzy zmarli mieli choroby wspolistniejace. MEDIA WSZYSTKO PRZEKRĘCA BO SA SOWICIE OPŁACANE PRZEZ ...WHO I BIGA FARMĘ ROTSHILDOW!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • january48(2020-10-23 08:36) Zgłoś naruszenie 74

    Z koniem nie warto sie kopać P Doktorze zdrowie jest wazniejsze

    Odpowiedz
  • sceptyczny(2020-10-22 21:11) Zgłoś naruszenie 610

    "katastrofa" Prawda "którą nikt nie zarządza" Prawda "w Polsce chorych jest już grubo ponad milion ludzi" Wyborcza prawda

    Odpowiedz
  • enviromental(2020-10-23 10:27) Zgłoś naruszenie 46

    To prawda, że tą katastrofą nikt nie zarządza. Wyobraźcie sobie, że urzędy właśnie teraz nadrabiają statystyki kontroli, które spadły podczas pierwszej fazy epidemii. To się nazywa wyczucie chwili. To pokazuje jakość zarządzania. Obsadzili na stołkach ministrów buraki, która nie mają ani zdolności a nie wiedzy, żeby czymkolwiek zarządzać.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • IB(2020-10-23 21:16) Zgłoś naruszenie 30

    Skoro liczba zakażeń jest 10 - 45 krotnie niedoszacowana. To jaka jest śmiertelność? Tyleż samo PRZESZACOWANA. Czyli mniejsza niż w grypie. To skąd ten cyrk z zamykaniem całego kraju???

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane