W rządzie trwa dyskusja na temat ograniczeń liczebności wesel. Rekomendacje ministra zdrowia mają być gotowe w tym tygodniu. Główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas jest zwolennikiem radykalnego limitu 50 osób oraz wprowadzenia obowiązku rejestracji gości. Jednak nie wszyscy są zwolennikami tak daleko idących restrykcji. – Raczej będzie to 100 osób, ale dyskusje trwają – mówi nam osoba z resortu zdrowia.
Obecny limit to 150 osób, a bardziej restrykcyjne normy są w strefach zagrożenia koronawirusem. W żółtych – do 100 osób na uroczystości, a w czerwonych – do 50. To wesela są obecnie jednym z głównych ognisk roznoszenia epidemii COVID-19. W Grodzisku Dolnym na Podkarpaciu z 96 uczestników wesela zaraziło się 67 osób.
Między innymi o tym rozmawiano na piątkowym spotkaniu Rady Gabinetowej, które zwołał Andrzej Duda. Po posiedzeniu prezydent podkreślał, że epidemia nadal ma charakter ogniskowy. – Pojawia się głównie w dwóch miejscach, w zakładach pracy i na weselach. Bardzo prosimy w związku z tym o rozwagę. Przede wszystkim proszę się starać utrzymywać dystans, używać maseczek – apelował w piątek Duda.
Reklama
Spotkanie było poświęcone sytuacji pandemicznej Polski, jej skutkom zdrowotnym i ekonomicznym. W trakcie posiedzenia prezydent odpytywał ministrów na temat liczby chorych oraz przygotowania systemu ochrony zdrowia do spodziewanej jesiennej fali zakażeń.
Dyskusja dotyczyła także gotowości służb do ewentualnej fali migracji z Białorusi i wynikających z niej zagrożeń epidemicznych. Tematem rozmów była też sytuacja w oświacie po rozpoczęciu roku szkolnego.
Konkluzją było stwierdzenie, że władze panują nad sytuacją, o czym ma świadczyć porównanie liczby przypadków COVID-19 oraz zgonów z tego powodu z innymi krajami Europy. Rada była pierwszą tego typu inicjatywą w nowej kadencji Dudy.
– Prezydent chciał pokazać swoją aktywność w ważnej sprawie – mówi osoba z rządu. Pytanie, czy można to odczytać jako zapowiedź większej aktywności głowy państwa w tej kadencji i patrzenia rządowi na ręce także w innych kwestiach.
– Rada jest zwoływana w sytuacjach szczególnej wagi. Dzieci poszły do szkoły, mamy zmianę na stanowisku ministra zdrowia i pewną, adekwatną do obecnej sytuacji, zmianę strategii pandemicznej. Informacje, jakie uzyskał prezydent, dawały obraz całości tematu, którym żyją dziś Polacy – mówi wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.
To sugeruje, że prezydent będzie aktywny w sprawie pandemii, ale niekoniecznie musi to prowadzić do zwiększenia częstotliwości zwoływania Rady Gabinetowej. Jej poprzednie posiedzenie odbyło się w marcu i dotyczyło ekonomicznych konsekwencji epidemii.