Na oddanej w czerwcu autostradzie między Łodzią a Warszawą jest taki dwudziestokilometrowy odcinek, którym można jechać nie więcej niż 70 km/h. Skrzyżowań tam nie ma, asfalt równy jak w krajach bardziej doświadczonych w asfaltowaniu niż nasz, a mimo to ograniczenie.
Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnego
Podobno nie zdążyli położyć tam jakiejś warstwy, więc jest niebezpiecznie. Czy bardziej niebezpiecznie niż na przeoranych koleinami trasach, gdzie można jeździć szybciej, nie sądzę, ale znaki stoją. Korzystam z tej drogi często, samochody suną sznurem ze stałą prędkością (120 km/h), więc dla policji – żniwa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.