Autopromocja

Nowe realia eksportu polskiej branży DIY

Nowe realia eksportu polskiej branży DIY
GazetaPrawna.pl
18 czerwca 2020

Asortyment przyjazny sprzedaży online, większa elastyczność, umiejętność szybkiego reagowania, mniejsze zamówienia, możliwości tymczasowego zmagazynowania towaru, dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia i dostęp do tzw. okna czasowego przy dostawie – do takich warunków muszą w wyniku pandemii dostosować się polscy producenci zaopatrujący sieci sklepów typu dom i ogród za granicą. DACHSER, globalny operator logistyczny, który od lat obsługuje europejskie DIY i współpracujących z nią polskich eksporterów, komentuje zmiany na tym rynku.

Europejskie sklepy wielkopowierzchniowe typu home improvement to od lat atrakcyjny partner handlowy dla polskich producentów i dystrybutorów. Wielu krajowych eksporterów rozwinęło dzięki nim zagraniczną sprzedaż, chociaż sieci mają swoje wymagania. Krajowe firmy coraz lepiej radziły sobie z ich oczekiwaniami, a zaopatrzenie z Polski, dzięki dobrej cenie, jakości, a także szybkiej i sprawnej logistyce coraz częściej trafiało na półki sklepów dla majsterkowiczów w całej Unii.

DACHSER Polska, specjalizujący się w obsłudze eksporterów, tylko w 2019 r. dostarczył do zagranicznych odbiorców o 21 proc. więcej przesyłek z asortymentem DIY z kraju niż w 2018 r. i był to kolejny rok wzrostu z rzędu. Gros towaru trafiło do Niemiec, które są największym rynkiem DIY w UE. Co ważne, ten sektor handlu rósł w zeszłym roku szybciej niż niemiecka gospodarka – sprzedaż produktów DIY zwiększyła się o 3,6 proc. r/r do 19,5 mld euro, podczas gdy PKB Niemiec wzrosło o 0,6 proc. Dziś jednak pandemia koronawirusa ustanawia nowe zasady gry w handlu, także w branży home improvement.

– Przede wszystkim e-commerce rośnie w siłę. Sieci DIY już przed pandemią prowadziły sprzedaż internetową, ale to nie była skala, z którą mamy do czynienia obecnie. To, co jeszcze niedawno w tym obszarze było planowane na horyzont czasowy liczony w latach, dzieje się tu i teraz. Większość sieci dom i ogród sprzedaje w systemie click & collect z odbiorem w markecie, a część nawet działa na zasadzie kompletacji zamówienia przez pracownika sklepu i wystawienia na konkretne miejsce parkingowe. Równocześnie rośnie udział kanału B2C, czyli dostawy zamówienia internetowego wprost do konsumenta z pominięciem sklepu. Nowe realia i rosnąca rola e-commerce wpłynęły jednak na strukturę sprzedaży – asortyment dostępny online jest mniejszy, a sklepy sprzedają więcej produktów o bardziej standardowych wymiarach transportowych, bo są przyjaźniejsze dla handlu internetowego. To też wpływa na preferencje sieci, jeśli chodzi o zamówienia od dostawców, przynajmniej na razie. Spodziewam się jednak, że z czasem asortyment online będzie rozwijany, ponieważ wysoki gabaryt, taki jak np. meble, stolarka i ogród to ważna część biznesu sklepów – komentuje Juliusz Pakuński, kierownik rozwoju biznesu DACHSER DIY-Logistics Polska.

Innym wyzwaniem dla dostawców europejskich sklepów DIY jest dynamika zmian, co oznacza, że firmy, także polscy producenci, muszą reagować szybciej i być bardziej elastyczni.
– Kiedy na początku roku stanęła produkcja w wielu chińskich fabrykach, firmy obawiały się, że nie będą miały towaru dla swoich odbiorców, a już kilka tygodni później, musiały weryfikować w dół plany sprzedażowe. Tymczasem po wznowieniu produkcji w Azji wcześniej zamówiony towar dotarł do Europy i spowodował nadmiar zapasów. W tej sytuacji producenci i sieci pilnie szukali magazynów na składowanie tymczasowe, co obserwowaliśmy również w polskich oddziałach DACHSER. Musieli przechować towar, który za chwilę mógł być znów potrzebny. I tak się właśnie stało. Przykładem jest asortyment ogrodowy czy farby i lakiery. Najpierw był zastój, a potem popyt ruszył i towaru zaczęło wręcz brakować. Oto realia dzisiejszego planowania i w najbliższych miesiącach będzie to raczej zasada, a nie wyjątek, stąd tak ważna jest zdolność firm do szybkiego reagowania. Wszystkie te perturbacje sprawiły też, że w branży można się spodziewać zwrotu w kierunku dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia, by uniknąć uzależniania się od łańcuchów dostaw jednego dostawcy – mówi Juliusz Pakuński.

Oprócz tego pandemia oznacza wprowadzenie działań oraz procedur związanych z bezpieczeństwem i higieną, co wpłynęło na organizację rozładunków w marketach DIY. Ich sprawny przebieg jest teraz w cenie bardziej niż kiedykolwiek. W tej sytuacji przewagę mają dostawcy z dostępem do okien czasowych, czyli przedziałów godzinowych, w których ciężarówka podjeżdża pod sklepową rampę z przesyłkami kilku dostawców. Dzięki temu towar nie czeka w kolejce i wszystko odbywa się szybciej. Firma, która nie ma takich uzgodnień ze sklepem, może zdać się na operatora, jak DACHSER – partnera logistycznego sieci DIY od ponad dwóch dekad, rocznie dostarczającego ok. 5 mln przesyłek do 18 tys. europejskich sklepów typu dom i ogród.

– Partnerstwo handlowe z europejskimi sklepami DIY jest w zasięgu wielu polskich producentów, tylko trzeba mieć świadomość oczekiwań tego rodzaju klientów i być w stanie się do nich dostosować. Nie ma powodu, dla którego nasi producenci nie mieliby mieć w tej grupie silnej reprezentacji. Mogą o tym myśleć nawet firmy, które nie mają doświadczenia w handlu zagranicznym czy współpracy z zachodnimi sieciami DIY, o ile znajdą operatora logistycznego, który ich w tym wesprze. Takim właśnie partnerem może być DACHSER, który specjalizuje się w obsłudze krajowych eksporterów – podsumowuje Juliusz Pakuński.

Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png