statystyki

Miasta są nasze, czyli czyje? [KOMENTARZ]

autor: Jakub Pawłowski11.06.2019, 07:35; Aktualizacja: 11.06.2019, 07:55
Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowskiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

W mieście już się nie mieszka. W mieście się walczy. I nie chodzi mi tu o nieustanne spory wokół różnych marszów, parad i mniej lub bardziej oddolnych wybuchów społecznego niezadowolenia. To incydenty. Bo gdyby podział przebiegał tylko między aktywistami, którzy w imię swojej sprawy paraliżują miasto, a tymi, którzy chcą po prostu żyć i dostać się z punktu A do B, to konflikt byłby marginalny. A nie jest. Przypomina regularną wymianę ognia, w którą zaczyna być zaangażowanych coraz więcej grup.

Wymieńmy fronty tej walki. Na pierwszej linii: wygodni samochodziarze, którzy trują spalinami, i roszczeniowi rowerzyści, którzy w imię zdrowia narzuciliby wszystkim ekodyktaturę bez czterech kółek. Niedawno dołączyli do nich zwolennicy oraz zagorzali przeciwnicy elektrycznych hulajnóg. Wciąż zaciekle walczą wiecznie skrępowani nadmiernymi regulacjami deweloperzy. Kontrują ich miejscy planiści sfrustrowani czasochłonnymi procedurami, bezsilni wobec… wszechpotężnych deweloperów. Iskrzy też między właścicielami mieszkań na wynajem oraz autochtonami spychanymi na obrzeża. Bo gdy jedni cieszą się z napiwków zagranicznych gości, drudzy są skazani na godzinne czekanie w korku przy wjeździe do miasta, które jeszcze niedawno było ich, a dziś jest turystów.

Żeby tego było mało, niedawno otworzył się kolejny front. Rząd bowiem przedstawił (jak na razie tylko w wewnętrznym obiegu) plany znowelizowania przepisów krajobrazowych. A właściwie ich poluzowania. W skrócie – zamiast wyśrubowanych standardów dotyczących reklam, billboardów i krzykliwych neonów, mielibyśmy raczej zasadę hulaj dusza, piekła nie ma. Tak przynajmniej przedstawia to grono aktywistów przeciwnych pstrokatym reklamom i część samorządowców. Ci drudzy burzą się do tego, że zabiera się im – kolejne już – narzędzie do kształtowania swojej lokalnej polityki.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane