Autopromocja

Gminy miejsko-wiejskie. Oto wyróżnieni włodarze

wieś, gmina, łąka, wioska
wieś, gmina, łąka, wioskaShutterStock
23 maja 2018

W kategorii gminy miejsko-wiejskie wyróżnieni zostali Jacek Lipiński z Aleksandrowa Łódzkiego, Grzegorz Kubik z Rawicza oraz Wacław Ligęza z Bobrowej. 

I MIEJSCE - JACEK LIPIŃSKI, ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI

Od dekady realizujemy duże, innowacyjne projekty

Aleksandrów od wielu lat stawia na innowacyjne rozwiązania. Pierwszy temat to działania proekologiczne z zastosowaniem odnawialnych źródeł energii. Duże projekty unijne zaczęliśmy realizować ponad dekadę temu. Była to chociażby termomodermizacja budynków użyteczności publicznej z zastosowaniem pomp ciepła czy modernizacja ośrodka sportu i rekreacji z zastosowaniem energii i oświetlenia hybrydowego. Realizujemy teraz innowacyjny projekt budynku pasywnego, który jest uniezależniony od tradycyjnych źródeł energii, wykorzystuje zaś ogniwa fotowoltaiczne, pompy ciepła, energię wiatru i solarów słonecznych. Ponadto bardzo szybko zinformatyzowaliśmy urząd. A że innowacje to także czynnik ludzki, to staramy się wspierać aktywności naszych mieszkańców. Jesteśmy gminą, która stawia na rozwój sportu młodzieżowego. Mamy unikalny w skali kraju współczynnik młodych sportowców - ponad 55 proc. dzieci i młodzieży z naszej gminy uprawia jakąś dziedzinę sportu. Mamy świetnie wyposażoną szkołę sportową z tradycjami, przy której wybudowaliśmy kompleks lekkoatletyczny złożony z hali i stadionu. Jako były wyczynowy lekkoatleta jestem z tego bardzo dumny.

Również na poziomie ogólnopolskim, czy nawet światowym, nasi młodzi sportowcy odnoszą spektakularne sukcesy. Są nawet medaliści mistrzostw świata i Europy. W lekkiej atletyce to Robert Urbanek i Karol Hoffman. Teraz mamy nową falę młodych pływaków, są to m.in. Michał Cukanow czy Kamil Kazimierczak.

Organizujemy cykl różnych spotkań i szkoleń dla przedsiębiorców. Bardzo często barierą, która powstrzymuje ich przed podjęciem jakiejś inicjatywy, jest strach związany z tym, jak pozyskiwać środki unijne. Widząc tę obawę małych i średnich firm, postawiliśmy na taką edukację. Za namową biznesu zmieniliśmy także plan zagospodarowania przestrzennego, co już zaczęło procentować. 

II MIEJSCE - GRZEGORZ KUBIK, RAWICZ

Szukamy inwestorów, zmniejszamy bezrobocie

Startowaliśmy od podstawowych rzeczy, czyli od uchwalenia studium zagospodarowania przestrzennego. Wyznaczyliśmy nowe tereny pod działalność przemysłową, które znajdują się blisko dróg S5 i DK36. Potem pracowaliśmy nad miejscowymi planami zagospodarowania. W ciągu dwóch lat stworzyliśmy atrakcyjną ofertę i prowadziliśmy wiele działań z zakresu promocji i public relations. Powołałem biuro obsługi inwestora i przedsiębiorcy, które ma poszukiwać inwestorów zewnętrznych i obsługiwać tych, którzy już u nas działają. W ubiegłym roku pojawił się nowy inwestor na 8-hektarowy teren należący do wałbrzyskiej SSE. To niemiecka firma, która produkuje filtry dla samochodów i zamierza zatrudnić docelowo ok. 300 osób. W tym roku ruszy budowa zakładu.

W Rawiczu mamy bezrobocie na poziomie 5,6-6 proc. Pracy szuka ok. 1200 osób, więc nowy zakład pozwoli je zmniejszyć o jedną czwartą. Na przykładzie naszej gminy bardzo wyraźnie widać, że do tego, by stopniowo napędzać gospodarkę, potrzeba ciężkiej, wieloetapowej pracy. Warto zauważyć, że nowe przedsiębiorstwa regulują na nowo wynagrodzenia – co jest korzystne dla mieszkańców i dla samorządu, bo PIT-y to nasze główne źródło dochodu. 

III MIEJSCE - WACŁAW LIGĘZA, BOBOWA

Ważna jest współpraca, także ta zagraniczna

Mieliśmy motywację, bo chcieliśmy otrzymać środki z europejskiego programu Interreg, gdzie wymogiem była współpraca międzynarodowa - umowa i kontakty. Dlatego porozumieliśmy się ze słowacką gminą Stropkov i złożyliśmy wspólny projekt na prawie 8 mln zł. Wniosek został oceniony pozytywnie, czekamy na weryfikację merytoryczną. Jest szansa na dobre dofinansowanie. Poza tym te kontakty się rozwijają. Mamy możliwość wymiany młodzieży i współpracujemy na przyjaznych zasadach.

Bardzo ważna jest wymiana turystyczna, kulturalna i przekazywanie sobie doświadczeń. Łączą nas wspólne historyczne wydarzenia i miejsca, choćby cmentarze z czasów I wojny światowej, których w naszym regionie jest sporo. Kiedyś w tych okolicach mieszkało także bardzo dużo Żydów, było dwóch cadyków. Stropkov ma także taką historię i w tym sensie nasze gminy są podobne, dlatego tak dobrze się rozumiemy.

Z tym nie ma problemu. Trochę po polsku, trochę po słowacku i można porozmawiać. Nie trzeba tłumacza.

Nie jest to duża skala. Słyszymy czasem o przypadkach, że nasi mieszkańcy jadą na Słowację do pracy albo otwierają tam firmy, głównie jest to związane z budownictwem. Ale ta migracja pracownicza aż tak dużego znaczenia nie ma.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png