Dotychczasowe zaświadczenia lekarskie o zdolności do pracy na danym stanowisku nie przestaną obowiązywać. W czasie zagrożenia epidemicznego pracownicy nie będą więc musieli udawać się do placówek medycznych.
Tak wynika z założeń tarczy antykryzysowej, którą wczoraj przedstawił rząd. Na takie rozwiązanie czekają zarówno pracodawcy, jak i pracownicy. Wiele jednostek medycyny pracy odmawia bowiem obecnie przeprowadzania badań lekarskich dla pracowników w związku z zagrożeniem zakażenia koronawirusem. Brak prolongaty dotychczasowych zaświadczeń dla firm mógłby oznaczać problemy z obsadzeniem stanowisk pracy, bo bez ważnych badań lekarskich nie można dopuścić zatrudnionego do świadczenia obowiązków. Ten ostatni mógłby mieć z kolei problemy z zachowaniem źródła zarobkowania.
− Firma ma wydać skierowanie i czekać na decyzję lekarza medycyny pracy, który w tym przypadku pełni rolę organu publicznego. Skoro państwo nie zapewnia możliwości wydania orzeczenia, to – moim zdaniem – zatrudnionemu nie przysługuje wynagrodzenie za czas, gdy z powodu braku zaświadczenia nie może być dopuszczony do pracy. Ale ma on roszczenie wobec państwa, które nie umożliwiło mu uzyskania decyzji – uważa prof. Arkadiusz Sobczyk, radca prawny i partner zarządzający kancelarii Sobczyk i Współpracownicy.