Po wejściu w życie przepisów o delegowaniu zarobki w branży wzrosną o połowę lub więcej.
Nowa unijna dyrektywa o delegowaniu pracowników, która ma wejść w życie wraz z pakietem mobilności pod koniec tego roku, będzie prawdziwym wyzwaniem dla firm z branży transportowej. Zwłaszcza tych, których biznes opiera się przede wszystkim na przewozach cross trade czy kabotażowych. Kierowcy będą musieli być opłacani według zasad obowiązujących w kraju, w którym wykonują załadunek lub rozładunek towaru.
Jak wyliczają eksperci, wydatki na pensje pójdą w górę nawet o 50–60 proc. Stanie się tak, gdyż nowe przepisy będą zakazywały wliczania ryczałtów i diet, które dziś stanowią nawet połowę miesięcznego wynagrodzenia kierowców, do pensji podstawowej.