statystyki

Twoje pochodzenie klasowe nie znika tylko dlatego, że zostałeś lekarzem czy prawnikiem [WYWIAD]

autor: Emilia Świętochowska26.05.2019, 19:00
Na ogół uważa się, że jeśli zapewnimy ludziom równe szanse, np. w dostępie do najbardziej pożądanych stanowisk, to nierówności dochodowe są akceptowalne.

Na ogół uważa się, że jeśli zapewnimy ludziom równe szanse, np. w dostępie do najbardziej pożądanych stanowisk, to nierówności dochodowe są akceptowalne.źródło: ShutterStock

- Talent i ciężka praca to za mało, by odnieść sukces. Trzeba jeszcze urodzić się w odpowiednim domu - mówi w wywiadzie dla DGP Daniel Laurison, profesor socjologii w amerykańskim Swarthmore College.

Self-made man nie istnieje?

To nie do końca tak. Zdarza się, że osoby z biednych czy robotniczych rodzin odnoszą sukcesy – wykonują prestiżowe zawody, zajmują najwyższe stanowiska, dobrze zarabiają. Problem w tym, że figura self-made mana podtrzymuje mit, iż można wejść na szczyt niezależnie od pochodzenia klasowego. Takie przekonanie powoduje, że umyka nam z pola widzenia to, jak struktury społeczne promują tych, którzy w wielu różnych aspektach już są uprzywilejowani.

W książce „Sufit klasowy” („The Class Ceiling”) przekonuje pan, że nawet jeśli osobom z gorzej sytuowanych i wykształconych rodzin uda się w końcu dostać do najbardziej elitarnych grup zawodowych, i tak doświadczają dyskryminacji: zarabiają gorzej niż koledzy z zamożnych domów, na ogół są im powierzane mniej odpowiedzialne i prestiżowe zadania.

Zgadza się. Już od dawna mamy dowody na to, że osoby urodzone w rodzinach robotniczych, zwłaszcza na prowincji, mają znacznie mniejsze szanse na karierę w zawodach o najwyższym statusie społecznym. Jeszcze trudniej jest wtedy, gdy taka osoba jest kobietą, członkiem mniejszości rasowej czy etnicznej. W Wielkiej Brytanii – a tu właśnie prowadziliśmy badania – tylko ok. 10 proc. osób z klasy niższej zajmuje dyrektorskie stanowiska w biznesie, branży prawniczej, kulturze, mediach czy zawodach medycznych, np. 12 razy rzadziej zostają lekarzami niż ci, którzy pochodzą z bogatych domów. Elitarność tych profesji wzmacnia to, że dzieci nierzadko idą w ślady rodziców. Natomiast do tej pory niewiele poświęcano uwagi temu, że ludzie, którzy nie dorastali w uprzywilejowanych warunkach, a zanotowali duży awans społeczny, i tak dużo rzadziej pracują w najbardziej renomowanych firmach i dostają się na kierownicze szczeble niż ich koledzy mający bogatych rodziców.

Nawet jeśli ukończyli świetne uniwersytety z najlepszymi wynikami i na papierze mają podobne kwalifikacje?

Nawet wtedy. Pokonali wiele przeszkód, których nie zdołała przejść większość podobnych im rówieśników, a mimo to w pewnym momencie ich kariera się zatrzymuje. A jeśli już udaje się im wejść na szczyt, to trwa to dłużej. Twoje pochodzenie klasowe nie znika tylko dlatego, że zostałeś lekarzem, prawnikiem czy producentem telewizyjnym.

To najpierw zdefiniujmy dokładnie, co to w ogóle znaczy „uprzywilejowanie”?

Chodzi przede wszystkim o klasę społeczną. Mam na myśli osoby, których rodzice są menedżerami bądź uznanymi specjalistami. Bardzo często uczęszczały one do prywatnych szkół, mają dyplomy elitarnych uniwersytetów. W książce koncentrujemy się na przedstawicielach branży międzynarodowego doradztwa finansowego, pracownikach telewizji, architektach i aktorach. To osoby, które dzięki wychowaniu i edukacji zdobyły narzędzia pozwalające im swobodnie poruszać się w środowiskach cieszących się wysokim prestiżem społecznym. Być zauważanym i nagradzanym za swoje wysiłki w sposób, w jaki często nie docenia się osiągnięć osób z rodzin robotniczych.

To talent nie jest rozpoznawany i wynagradzany tak samo, niezależnie od klasy społecznej?

Absolutnie nie. Tu chodzi o coś więcej niż pewność siebie, zaangażowanie w pracę czy doświadczenie. Nasze badania pokazują, że pomyślny rozwój kariery zależy także od tego, czy własne kompetencje umiemy zaprezentować zgodnie ze specyficznymi kodami kulturowymi obowiązującymi w elitarnych środowiskach zawodowych. Bo ludzie mają tendencję do budowania więzi z osobami, u których rozpoznają coś znajomego – do tego sprowadza się koncepcja homofilii. Osoby na dyrektorskich stanowiskach, pochodzące z klasy wyższej, będą skłonne sprzyjać pracownikom o podobnym zapleczu kulturowym. Mówiąc inaczej, trzeba umieć się wpasować (ang. fit – red.).


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • Chłodno pomyślmy(2019-05-27 06:25) Zgłoś naruszenie 91

    Rodzina ma znaczenie. Do pewnego stopnia. Nie najważniejsze, ale też nie pomijalne. Czy to sprawiedliwe? Pewnie nie zawsze. Czy to naturalne? Jak najbardziej. Rodzina to nie tylko pieniądze i wejścia. To też pewien nośnik wiedzy, pamięci, wychowania. W tym wychowania umiejętności, jak poruszać się w ramach swej klasy społecznej. I tak dziecko z rodziny spawaczy będzie musiało się nauczyć więcej, by być topowym menagerem, niż dziecko menagerów. Bo ono już się osłuchało. Widziało. W domu mówiono. Ale w drugą stronę to też działa. Dziecku menagerów wcale nie będzie łatwo zostać spawaczem. Bo i tu spotka wszystko nowe.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-05-27 09:04) Zgłoś naruszenie 64

    Znaczy , że najwyższa kasta nadal POchodzi od konkretnego morica , i że nadal ma du-py świecące smarem od ruskich czołgów ??? - bo to by się nawet zgadzało ...

    Odpowiedz
  • Polak(2019-05-27 15:36) Zgłoś naruszenie 43

    Najlepsza komunistyczna, z rodowodem zabójcy, jewrej zabójca to świr, vide rodzina MIchników

    Odpowiedz
  • Jak mawiała moja babcia:(2019-05-27 17:57) Zgłoś naruszenie 21

    Cham chamem na wieki wieków amen

    Odpowiedz
  • kolesiostwo rzadzi(2019-05-27 17:59) Zgłoś naruszenie 11

    Oczywiście pewne zawody są zarezerwowane dla rodzinek. Na przykład PIS obiecywał, ze uwolni rynek usług prawnych, a co dostaliśmy? Polskę korporacyjną.

    Odpowiedz
  • As(2019-05-28 06:52) Zgłoś naruszenie 00

    Ten artykuł nie odnosi się do sytuacji w Polsce.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ja(2019-05-27 22:02) Zgłoś naruszenie 00

    Prawda,wiedza nie idzie w parze z kastą

    Odpowiedz
  • Erg(2019-05-27 23:08) Zgłoś naruszenie 00

    To bardzo wygodne od urodzenia wierzyc iuczyc się, że nalezy sie do elity i jej przywileje należą się z natury, a już wsparte wsparte wychowaniem, wyksztalceniem ... bez dyskusji. Stąd awansujacy z dołów muszą być stawiani na swoje miejsce jako burzacy ten "naturalny porzadej rzeczy"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane