Jeśli właściciel psa nie może być pewny jego zachowania, to jego obowiązkiem jest zadbanie o to, aby zwierzę nie mogło odbiec dalej, gdy pojawiają się czynniki, które mogą u niego wywołać odruch agresji, np. inny pies. Do takich wniosków doszedł Sąd Rejonowy w Płońsku.
Pozew o odszkodowanie złożył właściciel niewielkiego mieszańca o imieniu Pchełka. Podczas jednego ze spacerów został on zaatakowany przez innego czworonoga. Był to pies w typie bernardyna, wabiący się Berta. W efekcie tego zdarzenia mniejsze zwierzę trafiło do kliniki weterynaryjnej, gdzie przeszło kilkugodzinną operację, a następnie założono mu liczne szwy.
Bezpłatny urlop i pomniejszone wynagrodzenie
Rany jednak trudno się goiły, rodzaj i zakres obrażeń doznanych przez Pchełkę wymagał ze strony właściciela sprawowania ciągłej opieki. W związku z tym mężczyzna udał się na czterodniowy urlop bezpłatny, w efekcie czego otrzymał wynagrodzenie pomniejszone o niemal 2 tys. zł. Następnie wykorzystał cały przysługujący mu w danym roku urlop wypoczynkowy, co wiązało się dla niego z koniecznością odwołania planów wakacyjnych. Łączny koszt leczenia Pchełki wyniósł nieco ponad 5 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.