Mimo społecznej presji i opinii wyrażanych w badaniach opinii publicznej, ustawowe przepisy ograniczające dostępność alkoholu nie zmieniły się. Dyskutowane jest m.in. zakazanie reklamy i promocji piwa oraz sprzedaży alkoholu nocą.

W ostatnim czasie wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie. Ustanowił go w listopadzie ub. roku marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

Alkotubki to dopiero początek. Sejm bierze się za reklamy piwa

Z kolei po tym, gdy w październiku 2024 r. media zaalarmowały, że na sklepowe półki trafił alkohol w saszetkach przypominających opakowania musów owocowych dla dzieci, minister rolnictwa na podstawie rozporządzenia zakazał wprowadzania takich produktów do obrotu. Handel napojami spirytusowymi w opakowaniach typu pouch (tzw. alkotubki) był dozwolony do 28 lutego ub. roku. Ponadto napoje spirytusowe o pojemności do 200 ml mogą być sprzedawane w opakowaniach tylko w postaci butelki albo puszki.

Tzw. nocną prohibicję wprowadziły uchwałami kolejne samorządy. Tylko na Mazowszu zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych wdrożyło 30 miast i gmin. Rok 2025 był rekordowy pod tym względem – wynika z danych urzędu marszałkowskiego.

Nie została natomiast zmieniona kluczowa dla ograniczenia dostępności alkoholu ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Prace nad nowelizacją trwają od miesięcy w Ministerstwie Zdrowia. Pierwszy projekt resort przekazał do konsultacji w marcu ubiegłego roku, a w październiku jego zmienioną wersję. Projekty poselskie ograniczające dostępność do alkoholu wniosły do Sejmu we wrześniu ubiegłego roku Lewica i Polska 2050. W piątek zaplanowano pierwsze czytanie poselskich projektów na posiedzeniu plenarnym Sejmu.

Koniec z „12 piw gratis”. Rewolucja w sklepowych promocjach

Propozycje dotyczą m.in. rozszerzenia definicji promocji napojów alkoholowych o sprzedaż z upustami, rabatami, bonifikatami (Ministerstwo Zdrowia, Polska 2050, Lewica), co ma zablokować sklepowe promocje typu „12 piw plus 12 gratis”. Jest propozycja całkowitego zakazu reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych (Lewica, MZ) a także bezwzględnego zakazu publicznej reklamy i promocji napojów alkoholowych i bezalkoholowych, w tym bezalkoholowego piwa (Polska 2050). Obecnie ustawa zabrania reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa.

Wśród propozycji jest zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw (MZ, Lewica, Polska 2050) i nocą na terenie całego kraju (Lewica).

Propozycje w dostępnych projektach zakładają także podniesienie kar za nielegalną reklamę i promocję, ograniczenie możliwości kupowania alkoholu przez internet czy podniesienie opłat za uzyskanie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych w handlu detalicznym.

Polacy mają dość reklam? Wyniki badań są jednoznaczne

W styczniu Akcja Uczniowska przedstawiała ogólnopolskie badanie agencji Brainlab, według którego 54 proc. Polaków uważa, że reklamy pomijają negatywne skutki picia. 51 proc. uczestników badania uznało, że w telewizji jest za dużo reklam piwa. Odmiennego zdania było 24 proc. Podkreślono, że 84 proc. Polaków pije alkohol, 28 proc. robi to minimum raz w tygodniu. Pijący alkohol najczęściej sięgają po piwo.

Z kolei w listopadzie 2025 r. IBRIS opublikował wyniki badania dla PAP, w którym 54,4 proc. badanych opowiedziało się za zakazem reklamy wyrobów alkoholowych, w tym piwa, wina i napojów spirytusowych. Przeciwnego zdania było 32,6 proc. respondentów.

Blisko połowa badanych (45,7 proc.) zgodziła się, że legalna reklama piwa daje poczucie, że jest to produkt bezpieczny, obojętny dla zdrowia. Odmienne zdanie wyraziło łącznie 46,2 proc. Polaków. Połowa badanych Polaków uważa, że reklamy piwa w polskiej przestrzeni publicznej promują i normalizują ogólną konsumpcję alkoholu. Kolejne 35,6 proc. miało do tej kwestii neutralny stosunek, a 14,4 proc. sprzeciwiło się temu stwierdzeniu.

Ponad 47 proc. badanych zadeklarowało, że było kiedyś świadkiem sytuacji, w której za kierownicę wsiadł ktoś po wypiciu piwa. Łącznie 93,8 proc. badanych dostrzegło związek między alkoholem a wzrostem ryzyka wypadków.

Lekarze alarmują: Pijani pacjenci paraliżują pracę SOR-ów

We wrześniu ubiegłego roku prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej zaapelowało o wprowadzenie w całym kraju zakazu sprzedaży nocą napojów alkoholowych. Według NRL zakaz sprzedaży alkoholu nocą, w godzinach od 22. do 6., może wymiernie odciążyć szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) i inne jednostki systemu ratownictwa medycznego oraz poprawić bezpieczeństwo pracy personelu medycznego, a także skrócić czas oczekiwania i poprawić dostępność świadczeń dla pacjentów wymagających pomocy medycznej niezwiązanej ze spożyciem alkoholu. Samorząd lekarski podkreślił, że ograniczenia godzin sprzedaży alkoholu prowadzą do spadku liczby urazów, zatruć i zachowań agresywnych, a tym samym redukują liczbę interwencji medycznych, zwłaszcza w porach nocnych.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda niedługo po objęciu urzędu opowiedziała się za ograniczeniem dostępności alkoholu. Zapytana o poparcie dla propozycji wprowadzenia nocnej prohibicji i zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych odparła: „jestem za”. Podkreśliła wówczas, że MZ ma własny projekt ograniczający dostępność alkoholu, a także że analizuje nowe projekty, czyli m.in. wniesione do Sejmu projekty poselskie. (PAP)

kno/ akar/