W ostatnich miesiącach nic tak nie poruszyło przedsiębiorców, jak sprawa z pozoru błaha. Mianowicie obowiązek serwowania klientom wody za darmo. Fora internetowe zalała fala komentarzy rozwścieczonych restauratorów, którzy wyliczali koszty takiej „bezpłatnej” usługi. Wskazywali, że przecież nie ma nic za darmo – ktoś musi tę wodę nalać, przynieść, potem umyć szklankę. Roztaczali wizje szturmujących lokale pseudoklientów, którzy będą godzinami przesiadywali w restauracjach, blokując stoliki, aby kosztować bezpłatnej kranówki. Przedsiębiorcy wręcz twierdzili, że taka zmiana prawa doprowadzi ich do bankructwa. Bo skoro klient będzie mógł pić wodę za friko, to nie kupi żadnego napoju do posiłku, a to właśnie na napojach jest największa marża.
Wcześniej pomysł darmowej kranówki w restauracjach upadł. Teraz wraca
Fala krytyki spowodowała, że pomysł wówczas upadł. Teraz jednak wraca w nowej odsłonie. W pilnym projekcie nowelizacji ustawy o jakości wody, który jest już w Sejmie, posłowie Koalicji Obywatelskiej chcą, aby rady gmin mogły wprowadzać obowiązek nieodpłatnego udostępniania wody w restauracjach (nie mniej niż pół litra na osobę). Cel jest szczytny: ekologia, czyli promowanie picia kranówki zamiast wody butelkowanej. Ponownie więc można się spodziewać burzliwej dyskusji na ten temat.
Okazuje się, że darmowa kranówka jest tą kroplą, która przelewa czarę goryczy. Frazesem jest powiedzieć, że polscy przedsiębiorcy nie mają łatwo. Nie tylko z uwagi na fakt, że muszą płacić coraz wyższe składki i podatki. Większym problemem jest niepewność prawa. Co chwila są zaskakiwani nowymi obowiązkami, które nakłada na nich państwo. Stąd silny opór przed braniem na siebie kolejnych obciążeń, które zdaniem rządzących nic nie kosztują.
Kranówka a sprawa kar za niewdrożenie przepisów UE o jakości wody
Spór o ten przepis może jednak spowodować, że projekt pilnej nowelizacji ponownie trafi do kosza. A za to zapłacimy my wszyscy z naszych podatków. Poselski projekt ma bowiem przede wszystkim implementować unijne przepisy o jakości wody, z czym Polska zwleka już trzy lata (!), a wrzutka o darmowej kranówce to dodatkowy pomysł posłów, który nie jest wymagany przez UE. Tymczasem przez brak wdrożenia unijnego prawa wisi nad nami widmo horrendalnych kar. A już raz przecież prezydent Karol Nawrocki zawetował właśnie te przepisy, choć wtedy powodem były nadmiarowe obowiązki dla samorządów związane z kontrolą jakości wody. Czy tym razem posłowie nie dają prezydentowi kolejnego pretekstu do zawetowania ustawy? Tylko że tym razem z uwagi na nadmiarowe obowiązki nakładane na przedsiębiorców.