Dwie państwowe instytucje chcą wspólnie oferować krajowym podmiotom usługi w chmurze.
W ubiegłym roku tylko co dziesiąta krajowa firma korzystała z usług internetowych w chmurze obliczeniowej – wynika z danych Eurostatu. „Tylko”, bo w Finlandii robiło tak dwie trzecie przedsiębiorstw, a w Danii czy Norwegii około połowy. Pozycję krajowych firm chcą zmienić dwie państwowe firmy: PKO BP i Polski Fundusz Rozwoju. Wczoraj zapowiedziały utworzenie spółki, która ma oferować usługi chmury obliczeniowej.
Chodzi o infrastrukturę pozwalającą np. na uruchomienie usług internetowych bez posiadania własnego sprzętu, np. serwerów. Ale docelowo w „krajowej chmurze” możliwe będzie nie tylko posiadanie strony internetowej czy e-sklepu. Pomysłodawcy zamierzają zaoferować kompleksową ofertę: oprócz hostingu witryny możliwe będzie wykupienie dostępu do e-maila, pakietu biurowego, systemu księgowego. A z racji zaangażowania największego krajowego banku – również dostępu do usług finansowych.
– Jest Apple Store. Nie ma powodu, żeby nie powstał „PolStore” – mówi obrazowo Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. I wskazuje dwa powody, dla których nowe przedsięwzięcie ma szanse na sukces. – Dziś usługi w chmurze są dostępne ze strony globalnych graczy. Ale oznacza to, że dane zawsze trafiają gdzieś za granicę. To także wyższy koszt, niż możemy osiągnąć w Polsce – uzasadnia Borys.
Reklama
Spośród światowych gigantów technologicznych jako pierwsza usługi chmury obliczeniowej zaoferowała firma Amazon. Później zrobiły to m.in. Google czy Microsoft. To właśnie z nimi będzie musiało konkurować nowe przedsięwzięcie.
– „Polska chmura” może uczynić proces cyfryzacji całej gospodarki dużo bardziej bezpiecznym. Ponadto liczymy na to, że te usługi będą tańsze – mówi Borys. Według niego nowe rozwiązanie może okazać się szczególnie korzystne dla małych i średnich przedsiębiorstw, których – jak mówi szef PFR – „nie stać na własną rozbudowaną infrastrukturę informatyczną”, a także dla administracji.
– Tworzymy spółkę, której jesteśmy równorzędnymi partnerami. W przyszłości jesteśmy otwarci na współpracę z innymi instytucjami. W pierwszym etapie chcemy współpracy bilateralnej, aby była sprawniejsza. Jeśli będzie sukces komercyjny, nie wykluczamy notowania spółki na GPW – zapowiada Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.
Twórcy „chmury krajowej” nie chcą zdradzić wielkości planowanych nakładów. Według nich będą one zależały m.in. od wariantu, jaki zostanie wybrany: możliwy jest rozwój stopniowy, ale też start na dużą skalę. W grę wchodzą przejęcia firm oferujących usługi „w chmurze” albo współpraca z nimi. – Firmy, które dostarczają rozwiązania chmurowe, będą mogły podpisać z nami umowę. Będziemy im płacili za ich usługi, które my będziemy oferować naszym klientom – mówi Jagiełło.
– Jest to przedsięwzięcie komercyjne. Spółka ma zarabiać. Oczekiwany przez nas moment osiągnięcia rentowności jest między trzecim a piątym rokiem funkcjonowania. Jeśli chodzi o finansowanie: obie spółki są zamożne jak na polskie warunki. Inwestycje kapitałowe nie będą z tego punktu widzenia duże – mówi Jagiełło.
– Ta współpraca to nie jest pierwszy przykład oferowania usług w chmurze w naszym kraju. Wcześniej zrobiło to np. Orange Polska. W przypadku banku szanse są o tyle duże, że to instytucja zaufania publicznego – komentuje przedstawiciel międzynarodowej firmy doradczej.