Nie ma turystów, nie ma przyjeżdżających na kilka dni w ramach delegacji służbowych, to uderzyło w rynek najmu krótkoterminowego, teraz to się w skromny sposób ożywia.

Z najmu krótkoterminowego wycofali się ci, którzy kupowali mieszkania pod wynajem. Natomiast internetowi pośrednicy w wynajmie mieszkań w Polsce i na świecie, głównie dla turystów, nadal prowadzą najem na okres nie dłuższy od miesiąca.

Choć w prawie nie jest to zdefiniowane jednoznacznie, to w Polsce przyjęło się, że za umowy długoterminowe traktuje się te, które zostały zawarte na okres dłuższy niż jeden miesiąc.

Dla funduszy inwestycyjnych ten najem długoterminowy jest nie krótszy niż sześć miesięcy. Dominuje jednak podpisywanie umów na okres roczny z opcją przedłużenia.

- Jest przyszłość przed rynkiem najmu na okres 3-4 miesięcy, bo na taki okres do przyjeżdżają menedżerowie, aby ratować firmy przed upadłością, a takie zagrożenie narasta z powodu skutków koronawirusa- mówi w rozmowie z MarketNews24 Dariusz Węglicki, dyrektor zarządzający Catella Polska. – Ten segment rynku jest do zagospodarowania przez fundusze, takie jak nasz, posiadające mieszkania o wysokim standardzie. Jednak zmienią się oczekiwania dotyczące wyposażenia takich mieszkań.

Był to fragment rynku, który dotąd zagospodarowywały hotele, ale to się może bardzo zmienić, ze względu na przedłużające się obawy dotyczące okresu trwania pandemii.

Jak zmieniają się umowy najmu