Trwają wstępne przymiarki do roszad własnościowych w energetycznych spółkach. W efekcie z wi elkiej piątki może zostać wielka czwórka
Reklama
Koncerny energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa / Dziennik Gazeta Prawna

Reklama
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że należąca do Taurona spółka Tauron Ciepło (kilka ciepłowni i elektrociepłowni) może trafić pod skrzydła Polskiej Grupy Energetycznej. Ta grupa, po przejęciu polskich aktywów francuskiego EDF, jest już głównym graczem na rynku ciepła z 15-proc. udziałem. Po przejęciu części Taurona jej udziały w rynku wzrosłyby do 20 proc., a moce wytwórcze o dodatkowe 1,5 GW.
Część Taurona może dla PGE
Oficjalnie firmy nie chcą się wypowiadać na ten temat.
– PGE nie komentuje trwających lub potencjalnych transakcji na rynku fuzji i przejęć – wyjaśnia nam Maciej Szczepaniuk, rzecznik tej spółki.
Nieoficjalnie przedstawiciele firm przyznają jednak, że coś może być na rzeczy. W obu usłyszeliśmy, że zmiany właścicielskie w spółce ciepłowniczej Taurona są możliwe, choć na razie nie ma w tej sprawie żadnych deklaracji na piśmie (brak listów intencyjnych). PGE w ogłoszonej niedawno swojej strategii dla sektora ciepłownictwa zaznacza, że najpierw chce przejmować sieci ciepłownicze, a potem aktywa wytwórcze, czyli np. ciepłownie i elektrociepłownie.
Nasi rozmówcy z branży twierdzą, że w najdalej idącym scenariuszu PGE mogłaby przejąć cały Tauron, w którym Skarb Państwa ma procentowo najmniejszy udział ze wszystkich koncernów energetycznych. Zaraz jednak dodają, że to rozwiązanie jest mało prawdopodobne. Na taką wielką konsolidację nie mógłby się zgodzić bowiem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tak wielki twór zdominowałby rynek sprzedaży energii elektrycznej, co groziłoby monopolem. Kilka lat temu UOKiK skutecznie zablokował przecież PGE możliwość przejęcia znacznie mniejszej od Taurona gdańskiej Energi.
Energa może dostanie PGNiG Termikę
Energa rośnie obecnie w siłę dzięki swojemu prezesowi. – Daniel Obajtek ma dobre relacje z premierem Mateuszem Morawieckim, choć wydawało się, że jako „człowiek Beaty Szydło”, byłej premier, może zostać odstawiony na boczny tor – mówi DGP osoba z branży energetycznej. Część naszych rozmówców znających sprawę twierdzi, że Energa ostrzy sobie zęby na część Taurona związaną z dystrybucją prądu. Inni z kolei twierdzą, że Energa, by się wzmocnić, będzie dążyć do połączenia z energetyczną częścią PGNiG, czyli spółką PGNiG Termika. Z taką fuzją UOKiK miałby zdecydowanie mniejszy problem, bo to mniejsi gracze. – A prezes Obajtek mógłby się znaleźć w zarządzie PGNiG – uważa osoba znająca szczegóły rozważanych wstępnie wariantów konsolidacyjnych. Realizacja takiego scenariusza spowodowałaby, że na rynku z pięciu dużych grup energetycznych kontrolowanych przez Skarb Państwa: PGE, Tauron, Energa, Enea i PGNiG Termika, pozostałyby cztery.
Szkoda, że nie połączono Energi z Eneą
Gdańska Energa chce poprawić i wzmocnić swój wizerunek po tym, jak unieważniła jesienią 2017 r. umowy na zakup zielonych certyfikatów od farm wiatrowych, argumentując, że ceny w ówczesnych umowach zupełnie odbiegały od rzeczywistości i realiów rynku. Wcześniej umowy takie wypowiedział (ale nie uznał ich za nieważne) Tauron. Efekt tych działań? Amerykański koncern Invenergy, który zarządzał częścią farm wiatrowych, pozwał Polskę do międzynarodowego sądu arbitrażowego. Gra toczy się o 2,5 mld zł.
Warto przypomnieć, że Enea wraz z Energą mają zbudować nowy blok węglowy w elektrowni Ostrołęka o mocy 1000 MW. Tyle tylko, że budżet, jaki założyły na tę inwestycję, to 4,8 mld zł. Najtańsza zaś oferta od China Power Engineering Consulting Group wyniosła 4,849 mld zł, a dwie kolejne były o wiele droższe (GE z Alstomem 6,023 mld zł, Polimex-Mostostal z Rafako 9,591 mld zł). Skąd więc wziąć pieniądze? Jednym z pomysłów było poszukanie trzeciego partnera, z informacji DGP wynika, że miał to być Orlen. Ten jednak w tym samym momencie zdecydował się na odkupienie reszty udziałów czeskiego Unipetrolu (za ok. 40 proc. zapłacił ok. 4 mld zł). Trzeba więc teraz szukać pomocy w bankach. Enea bowiem po przejęciu lubelskiej kopalni Bogdanka oraz elektrowni Połaniec od Engie, ale też zakończeniu inwestycji w blok 1075 MW w Kozienicach, ma ograniczone możliwości finansowe. Dodatkowo między partnerami z Gdańska i Poznania iskrzy po tym, jak Energa ogłosiła, że dostawy węgla do nowej Ostrołęki będą realizowane z kopalń na Śląsku (Energa i Enea są udziałowcami Polskiej Grupy Górniczej), a nie z należącej do Enei Bogdanki. W Poznaniu słychać nawet, że szkoda, iż kiedyś jednak Energa i Enea nie zostały połączone.
O plany konsolidacji sektora energetycznego spytaliśmy resort energii, jednak mimo trzykrotnych próśb (11, 17 i 18 stycznia) nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje, że spółki energetyczne mogłyby przejść pod nadzór nowego resortu przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz i w związku z tym mogłoby w nich dojść do zmian personalnych. Z naszych informacji wynika, że na razie energetyka pozostanie w resorcie energii, ale zmiany personalne w niektórych spółkach są brane pod uwagę.
Energetyka zostaje w starym resorcie, ale będą zmiany kadrowe w spółkach