statystyki

Pieniądze na zieloną rewolucję poróżniły państwa członkowskie

autor: Julita Żylińska, Magdalena Cedro15.01.2020, 08:27; Aktualizacja: 15.01.2020, 08:28
węgiel DRZEWNY

Dla jednych środków jest za mało, drudzy nie chcą dokładania do nich funduszy spójności. A jeszcze inni apelują o mocniejsze powiązanie wypłat z transformacją energetyczną.źródło: ShutterStock

Dla jednych środków jest za mało, drudzy nie chcą dokładania do nich funduszy spójności. A jeszcze inni apelują o mocniejsze powiązanie wypłat z transformacją energetyczną.

Komisja Europejska przedstawiła wczoraj propozycję, która ma pozwolić na bezbolesną transformację regionów uzależnionych od węgla. Chociaż wszystkie kraje członkowskie zgodziły się na ten pomysł, to z jego przyjęciem w kształcie zaproponowanym przez Brukselę mogą być jeszcze kłopoty, bo plan Komisji wzniecił utarczki między krajami, zanim jeszcze został ogłoszony. Główna linia podziału przebiega między państwami, które chcą jak największej puli tzw. nowych środków w Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST), a płatnikami netto do unijnej kasy.

Ale dochodzą nowe wątki sporu. Z propozycji KE nie są zadowoleni Zieloni. Jak mówiła wczoraj ich liderka Ska Keller, pytanie jest na ile środki na transformację będą rzeczywiście powiązane z transformacją. – Obecnie nie widać silnego powiązania. Jeśli mamy Fundusz Sprawiedliwej Transformacji bez transformacji, sens zostaje zagubiony. Będziemy za wsparciem dla regionów, ale ono naprawdę musi oznaczać transformację – mówiła wczoraj.

Fundusze na transformację energetyczną dla Polski, która jako jedyna nie zobowiązała się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r., nadal nie są przesądzone. Jak już pisaliśmy, projekt rozporządzenia nie wyklucza nas z dostępu do nich, ale Polska je dostanie, jeśli przedstawi plan zakładający dążenie do zeroemisyjności w połowie wieku. Wszystko więc w założeniu KE ma zależeć od nas. Tymczasem Polska nie podała daty pożegnania z węglem. W krajowym planie klimatu i energii przewidziano 56–60 proc. udziału tego surowca w produkcji energii elektrycznej w 2030 r. (obecnie jest to niemal 80 proc.). W dokumencie przesłanym Brukseli polski rząd maksymalną redukcję uzależnił od przyznania dodatkowych środków na sprawiedliwą transformację.


Pozostało jeszcze 76% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie