Dla 339 tys. sześciolatków 1 września nie będzie oznaczać początku nauki w szkolnej ławce. 82 proc. rocznika zostało w przedszkolach i zerówkach.
Blisko 5 mln uczniów wraca dzisiaj na lekcje. Wśród nich będzie rekordowo niewiele pierwszoklasistów. W całym kraju tylko 210 tys. dzieci – dwa razy mniej niż w ubiegłym roku. To skutek rozpoczętej przez minister edukacji reformy oświaty. W grudniu Sejm zniósł obowiązek szkolny dla sześciolatków. O posłaniu dziecka w tym wieku do szkoły mają decydować rodzice.
Ci okazali się skrajnie sceptyczni. Dziś w szkołach znajdzie się jedynie 75 tys. dzieci sześcioletnich, czyli 18 proc. całego rocznika. Najwięcej w dużych miastach. W Białymstoku do szkoły pójdą 634 sześciolatki. To 21 proc. wszystkich urodzonych w 2010 r. W Poznaniu w przedszkolach zostało 2,1 tys. dzieci, do szkolnych zerówek rodzice posłali tysiąc, a do pierwszej klasy poszło 1,4 tys. Warszawa przyjmie w szkołach około 30 proc. wszystkich maluchów, czyli 4,7 tys. dzieci. – To sukces naszej kampanii informacyjnej. 30 proc. przy braku obowiązku szkolnego to duży odsetek. Cieszy nas to, bo nasze szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie sześciolatków – ocenia Katarzyna Pienkowska ze stołecznego magistratu. Zapewnia też, że miasto także w przyszłości będzie przekonywać rodziców potencjalnych najmłodszych uczniów, by wysyłali ich do szkoły.