Autopromocja

Darmowy e-dziennik za 22 zł. Rodzice płacą za zdalny dostęp do ocen dzieci

Dzienniki elektroniczne
Dzienniki elektroniczneDGP
17 września 2014

Rodzice płacą za zdalny dostęp do ocen dzieci, choć nie powinni. Firmy wykorzystują lukę w prawie. Tylko gminy powinny ponosić ewentualne koszty dostępu m.in. do ocen – tak chciało MEN. Jak zwykle wyszło jednak inaczej.

Resort edukacji obiecywał: będziemy walczyć z powszechnym namawianiem opiekunów do wnoszenia różnych opłat, np. za dostęp do elektronicznego dziennika. Orężem w tej walce miało być nowe rozporządzenie wskazujące, że udostępnianie informacji o uczniach z e-dziennika jest bezpłatne. Ale przepis okazał się bublem prawnym. Firmy dostarczające aplikację zinterpretowały go następująco: dostęp ma być bezpłatny, ale tylko w szkole.

– Na zebraniu dowiedziałem się, że za sprawdzanie ocen przez internet muszę zapłacić 22 zł – oburza się ojciec gimnazjalistki z Legionowa. Jeżeli odmówi, będzie musiał przyjeżdżać do szkoły za każdym razem, gdy zechce zajrzeć do e-dziennika.

Zdaniem MEN wszelkie próby pobierania opłat od rodziców są bezprawne. Ale w tym roku szkolnym nie rozwiąże już problemu. – W przyszłym z pewnością doprecyzujemy przepisy w ten sposób, aby nie było wątpliwości, że z dziennika można korzystać również przez internet poza szkołą – zapewnia w rozmowie z DGP Joanna Kluzik-Rostkowska. A na razie rozgoryczonych rodziców odsyła do kuratoriów. Ale i one rozkładają ręce. – Dopóki nieprecyzyjny przepis nie zostanie zmieniony, to kontrole nie będą skuteczne w starciu z korporacyjnymi prawnikami – wyjaśnia Anna Wietrzyk, rzecznik prasowy śląskiego kuratorium. – Skończy się tylko na zaleceniach – przewiduje.

Elektroniczne dzienniki ma coraz więcej szkół. Tylko jeden z siedmiu ich dostawców – firma Librus – zainstalował je już w 3,5 tys. placówek, z czego 500 tylko w ostatnim roku.

E-dziennik miał być darmowy. A nie jest

Szkoły, które wprowadzają elektroniczne dzienniki, mają obowiązek umożliwienia rodzicom bezpłatnego wglądu do niego w zakresie dotyczącym ich dzieci. Tak wynika z par. 22 ust. 2 pkt 5 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 29 sierpnia 2014 r. w sprawie sposobu prowadzenia przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki dokumentacji przebiegu nauczania, działalności wychowawczej i opiekuńczej oraz rodzajów tej dokumentacji (Dz.U. poz. 1170). Tymczasem opiekunowie na zebraniach nadal są informowani, że jeśli chcą np. z domu sprawdzać na bieżąco oceny i frekwencje swoich dzieci, to muszą płacić.

Szkolna kreatywność

– Każdy rodzic ma dostęp do elektronicznego dziennika. Dodatkowo 90 proc. z nich wykupuje opcję frekwencji i ocen, bezpośrednio wpłacając na konto dostawcy 20 zł. My ich nie pobieramy, bo oficjalnie szkołom nie wolno tego robić – zaznacza Marta Żebrowska-Puchalska, dyrektor gimnazjum nr 94 w Warszawie.

– Mamy ekspertyzę prawną od firmy, która dostarcza nam elektroniczny dziennik. Wynika z niej, że możemy pobierać opłaty od rodziców. A ci, którzy nie chcą płacić, mogą zawsze przyjść od szkoły i poprosić o dostęp do e-dziennika u nas na miejscu – twierdzi Anna Skłodowska-Wiśniewska, wicedyrektor LO im. Marii Konopnickiej w Legionowie.

Przed ukazaniem się nowego rozporządzenia jeden z większych dostawców dzienników elektronicznych przygotował i rozesłał do szkół opinię prawną. Wynika z niej, że rodzic zawsze miał prawo do bezpłatnego wglądu do ocen ucznia, a z nowych przepisów nie można wyciągać wniosku, by obowiązkiem placówek było zapewnienie opiekunom zdalnego dostępu do dziennika elektronicznego za darmo. Mogą oni z niego bezpłatnie korzystać tylko w szkole. Autorka opinii mec. Aleksandra Zawadzka-Kubica (nie udało nam się z nią skontaktować, bo jest na urlopie) podkreśla też, że pobieranie opłat przez firmę bezpośrednio od rodziców, którzy chcą skorzystać z dodatkowej możliwości zdalnego dostępu, jest zgodne z prawem.

Nieprecyzyjny przepis

– Po zapoznaniu się z przepisami i opinią prawną trudno nie przyznać racji rozgoryczonym rodzicom, że MEN stworzył nieprecyzyjny przepis, który pozwala omijać zasadę bezpłatnego dostępu do e-dziennika – ocenia dr Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii DLA Piper Wiater sp. k.

– Podstawową funkcją dziennika elektronicznego nie jest udostępnianie rodzicom ocen ich dzieci na odległość. Dzięki niemu nauczyciele są w stanie dokumentować przebieg lekcji zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz wykorzystywać system w nauczaniu – uważa Marcin Kempka, prezes firmy Librus, dostawcy e-dzienników. Wskazuje, że często rada rodziców podpisuje dyrektorowi specjalne oświadczenie, w których prosi o wdrożenie dziennika elektronicznego i akceptuje dobrowolne opłaty za rozszerzony dostęp.

MEN w przesłanym DGP stanowisku zapewnia, że nie ma podstaw prawnych do współfinansowania przez rodziców prowadzenia w szkole dziennika elektronicznego.

Dodatkowo przywołuje par. 5 ust. 3 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz.U. nr 83, poz. 562 ze zm.). Zgodnie z nim nauczyciele są zobowiązani do udostępniania sprawdzonych i ocenionych pisemnych prac kontrolnych oraz innej dokumentacji dotyczącej oceniania ucznia. MEN radzi, aby rodzice skarżyli się do kuratoriów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.