Gryź ściany zamiast kanapek, pracuj na trzech etatach, ale wyślij dziecko do dobrej prywatnej szkoły. To moja rada dla rodziców. Poparta latami doświadczenia w użeraniu się z placówkami publicznymi (do takich chodziło moje dziecko). I latami pracy dziennikarskiej.
Przez ten cały czas starałam się odpowiedzieć – sobie i czytelnikom – na pytanie: dlaczego w jednych placówkach (biorąc rzecz en masse) jest tak źle. I dlaczego w innych potrafi być tak dobrze. Wyjaśnił mi to jeden z doświadczonych nauczycieli pracujący w prywatnej, katolickiej szkole (wcześniej uczył w publicznej masówce): – Bo my, proszę pani, stawiamy w pierwszym rzędzie na wychowanie. Reszta sama przyjdzie później.
Ktoś zapyta, jaki jest związek pomiędzy uczeniem dziecka, aby mówiło proszę i dziękuję, a przyswojeniem przez nie ułamków dziesiętnych czy prawa Ohma. Jest, i to ogromny. Wpojenie małemu człowiekowi zasad współżycia w społeczności, zaszczepienie obowiązkowości, wdrożenie do samodyscypliny sprawi, że będzie chciał i potrafił się uczyć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.