Kiedy pełne odliczenie

M.S.: Pytanie, dlaczego dotąd MF nie zdecydowało się na wprowadzenie pełnego odliczenia VAT od samochodów osobowych kupowanych na firmę.

J.M.: Auta to towar polityczny. O samochodach nie dyskutuje się rzeczowo i normalnie, ale przez pryzmat postrzegania wyborców, a ci widzą samochód u przedsiębiorców jako element luksusu, wykorzystywany głównie do celów prywatnych, a nie jak zwykłe narzędzie pracy.

M.K.: To sprowadza dyskusję na manowce. Jeśli wszystko pójdzie po myśli ministerstwa, i będziemy mieć odliczenie 50:50:50, bez górnego limitu, to nagle okaże się, że kupujący drogie samochody będą odliczali VAT w wysokości 50 proc., co w niektórych przypadkach będzie kwotą idącą w setki tysięcy złotych.

J.F.: Samochody luksusowe to margines sprzedawanych aut, kilka procent. Nie demonizowałbym tego. Dziś największym problemem jest to, że rząd nie chce się zająć generalnym rozwiązaniem kwestii podatków samochodowych i zastanowić się nad konsekwencjami zaproponowanych przez siebie rozwiązań. Inna rzecz – dlaczego.

Krzysztof Zaręba

Krzysztof Zaręba, naczelnik wydziału w departamencie innowacji i przemysłu Ministerstwa Gospodarki: Od lat jesteśmy za pełnym odliczeniem VAT od samochodów osobowych wykorzystywanych do działalności gospodarczej, bo samochód traktujemy jak każde inne dobro, które jest narzędziem pracy. Według naszych analiz rozwiązanie takie jest korzystne dla polskiej gospodarki.

Jakie skutki dla rynku

W.D.: W ostatnich latach znacznie wzmocniła się pozycja ministra finansów, który dziś nie pełni już tylko funkcji kontrolnej i strażnika budżetu, ale sam tworzy budżet. Rola ministra gospodarki została ograniczona. W połowie lat 90. sytuacja była odwrotna: to minister gospodarki wyznaczał kierunki rozwoju, a minister finansów tylko kontrolował, czy ich realizacja nie przyczyni się do powstania strat. Dzięki tej polityce przyciągnęliśmy inwestorów, rynek się szybko rozwijał, państwo zarabiało. Dzisiaj jest zdecydowanie gorzej. Nie zgadzam się, że minister nie wie, jakie mogą być konsekwencje zaproponowanych rozwiązań. Wie dobrze. Być może traktuje je jako mniejsze zło.

J.F.: Nie mam żadnej gwarancji, że sam minister Rostowski przeczytał przekazane mu materiały. W Czechach i na Słowacji, gdzie wprowadzono pełne odliczenie VAT, nastąpił wzrost rynku motoryzacyjnego. Potwierdzają to również tamtejsze ministerstwa finansów. Wyobrażam sobie, że nasz minister finansów może nam nie wierzyć, ale powinien popatrzeć na to, co się dzieje dookoła. Jeżeli wszyscy uparcie od kilku lat o tym rozwiązaniu mu mówią, to powinien to sprawdzić. Jeżeli otrzymałby od swoich odpowiedników z Czech, Słowacji i z Niemiec informacje, że w praktyce to rozwiązanie się sprawdza, to powinien wyciągnąć wnioski. W interesie państwa i obywateli jest spowodować, za pomocą instrumentów podatkowych, jak zrobiło to kilkanaście krajów europejskich, wzrost liczby nowych samochodów. I to z co najmniej trzech powodów: dochodów budżetowych – te by wzrosły, bezpieczeństwa na drogach – dziś wydajemy dziesiątki miliardów rocznie na likwidowanie konsekwencji wypadków i odnawiania parku samochodowego – bo mamy jeden z najstarszych w Europie.

W.D.: Rozwój rynku aut firmowych dałby świeże dostawy w miarę nowych aut na rynek wtórny, co automatycznie – bez jakichkolwiek barier – wpłynęłoby na stopniowe ograniczenie importu używanych samochodów. Dziś Kowalski w prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej wykorzystuje pojazdy używane mające średnio 8 lat, ale jeśli ten Kowalski będzie miał pełne odliczenie VAT, to być może po podliczeniu dostępnych środków rozważy zakup nowego auta. MF miałoby pełną kontrolę nad obrotem i nad wpływami.

M.S.: Dla MF to ciągle jest kwestia polityczna. Niepopularne jest też opodatkowanie prywatnego użytku. Myślę, że ministerstwo obawia się odsunięcia w czasie przychodów, bo po wprowadzeniu pełnego odliczenia VAT budżet dostawałby tylko pieniądze z opodatkowania prywatnego użytku od aut, przy zakupie których przedsiębiorcy odliczyli pełną kwotę VAT. Opodatkowanie prywatnego użytku aut, od których przedsiębiorcy przy ich zakupie odliczyli 50 czy 60 proc. VAT, budziłoby wątpliwości co do zgodności takiego rozwiązania z konstytucją.

J.F.: Jest na to prosty sposób. Wystarczy, że określonego dnia wprowadzimy ryczałt w PIT od prywatnego użytku służbowych aut. Takie rozwiązanie zaproponowało zresztą jakiś czas temu Ministerstwo Gospodarki. Była w nim mowa o czterdziestu paru złotych miesięcznie. Niech to będzie nawet i 100 zł dla pracownika, to i tak jest to kwota do przyjęcia w zamian za komfort jazdy służbowym autem w celach prywatnych, nawet przy jej opodatkowaniu VAT. Budżet zyskałby 300 mln zł i raz na zawsze skończylibyśmy dyskusję na temat prywatnego użytku i VAT.

M.S.: Myślę, że MF nie obawia się reakcji firm posiadających duże floty pojazdów, lecz osób prowadzących indywidualną działalność gospodarczą, a więc wyborców.

W.D.: Osoby fizyczne i spółki cywilne to mniej więcej 1,2 mln aut.

M.S.: Obaw tych nie można tłumaczyć większą trudnością kontrolowania PIT i VAT od prywatnego użytku. Skoro można weryfikować brak odliczenia VAT od paliwa i 60-proc. odliczenia VAT przy nabyciu auta na firmę, to z równym powodzeniem może być kontrolowane opodatkowanie prywatnego użytku.

J.F.: Gdyby stawka ryczałtu była ustalona na poziomie małej łyżeczki, a nie chochli, to większość podatników dla świętego spokoju opodatkowałaby prywatny użytek. Oczywiście, zawsze znajdą się tacy, którzy tego robić nie będą, ale będzie ich niewielu.

Jaka czeka nas przyszłość

M.K.: Skupiamy się na poradach, jak dobrze zbudować system odliczania VAT albo opodatkować prywatny użytek, a moim zdaniem trzeba wrócić do początku naszej dyskusji i problemu braku interlokutora. Bo to blokuje jakiekolwiek dyskusje.

J.F.: Dziś producenci, którzy inwestują, oczekują dwóch rzeczy: zaangażowania rządu kraju członkowskiego, w którym będą lokowali produkcję, i dużego rynku wewnętrznego. To powinni wreszcie dostrzec premier i minister finansów. Od 1999 roku poza jedną fabryką pojazdów ciężarowych w Polsce nie pojawiła się żadna nowa inwestycja kompletnych pojazdów. Mamy dużo szczęścia, że sporo tych inwestycji trafiło do Czech i na Słowację, bo przynajmniej rozrasta się nam biznes producentów części i podzespołów.

K.Z.: Niech tylko wreszcie przepisy będą stabilne.

W.D.: Ale przecież propozycja MF jest znów rozwiązaniem tymczasowym. A jeśli wprowadzenie odliczenia VAT od paliwa spowoduje straty dla budżetu, to zaczniemy mieć poważne problemy.

M.S.: To jest niefrasobliwa propozycja, która nie służy wyprostowaniu sytuacji, czyli umożliwieniu pełnego odliczenia VAT od samochodów w przyszłości.

K.Z.: Dlatego tak ważne jest budowanie dobrego klimatu wokół motoryzacji.

J.F.: Marzy mi się porozumienie ponad podziałami partyjnymi i politycznymi. Na zachodzie politycy kłócą się o różne dziwne rzeczy, ale są święte sprawy, które są poza dyskusją. W Niemczech, we Francji, we Włoszech czy w Hiszpanii jest to branża motoryzacyjna, bo tak jak u nas wnosi wielki wkład w gospodarkę. Chciałbym, aby tak było też w Polsce.