« Powrót do artykułu

Nie ma błahych powodów, gdy potrzebna pomoc lekarza

Mój syn, już pełnoletni, ale mieszkający jeszcze z nami, obudził mnie w nocy, twierdząc, że czuje się bardzo źle, że wszystko go swędzi, ma wysypkę, temperaturę – opowiada pan Janusz. – Temperatura rosła i postanowiliśmy, że pogotowia wzywać nie będziemy, ale pojedziemy na nocny dyżur. I to był błąd. Lekarz, wyraźnie obudzony nie w porę – obrugał nas, że zawracamy mu głowę po nocy, że można było z wysypką poczekać do rana i że to pewnie odra, więc samo przejdzie, bo syn był szczepiony i w ogóle nie powinien chorować. A zwolnienia do szkoły nie da, bo od tego jest przychodnia rejonowa – opowiada czytelnik, który chce złożyć skargę na lekarza

Lekarz, zdrowie, szpital

żródło: ShutterStock

Lekarz przyjmujący w placówce nocnej opieki zdrowotnej jest w pracy i nie powinien okazywać niezadowolenia z powodu późnej pory wizyty czy błahego – jego zdaniem – powodu.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

  • antek(2016-03-02 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Nie ma błahych powodów? Oj naiwni. Ludzie potrafią przez tydzień chodzić z jakimś problemem zdrowotnym i nagle o 24 w nocy przypomnieć sobie że już 6 dni temu ich bolało więc może trzeba iść do lekarza. I idą o 24. Znam przypadki gdy ludzie przychodzili bo ich głowa bolała i postanowili o 3 w nocy coś zrobić. Aspirynę wsiąść zaś to problem. Nie jestem lekarzem, po prostu trzeba pisać uczciwie jak jest. P.S. jakiś czas temu ten artykuł był obrazowany mniej obiektywnym zdjęciem :-) co się stało drga redakcjo?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!