statystyki

Tandeta pod maską dyplomacji. Władze wielu państw padły ofiarą nieuczciwych firm

autor: Klara Klinger, Jakub Kapiszewski20.05.2020, 06:00; Aktualizacja: 20.05.2020, 08:46
Dla spanikowanych nabywców względy jakościowe nie miały znaczenia. – Popyt był tak duży, że zaczęła się wolna amerykanka. Jakość tego, co udało się kupić, zależało od tego, na jakiego pośrednika trafiło się na miejscu i jakie miało się koneksje polityczne – tłumaczy ekspert.

Dla spanikowanych nabywców względy jakościowe nie miały znaczenia. – Popyt był tak duży, że zaczęła się wolna amerykanka. Jakość tego, co udało się kupić, zależało od tego, na jakiego pośrednika trafiło się na miejscu i jakie miało się koneksje polityczne – tłumaczy ekspert.źródło: ShutterStock

Od Komisji Europejskiej przez Holandię, Hiszpanię po Polskę – władze wielu państw padły ofiarą nieuczciwych firm krzaków i pośredników. Większość tropów ostatecznie prowadzi do Chin. Choć na bałaganie i braku kompetencji urzędników publicznych korzystali też lokalni przedsiębiorcy

Kiedy wybuchła pandemia, priorytetem Chin była maksymalizacja produkcji środków ochrony osobistej. Zabrały się za nią dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy firm, które wcześniej nie miały z taką działalnością nic wspólnego. Władze w Pekinie, eksportując towar do Europy, uprawiały dyplomację maseczek. W pra ktyce okazało się, że do Unii w większości wysyłano tandetę, która nie spełniała żadnych norm. Jak powiedział nam jeden z przedstawicieli rządu unijnego: „Chiny oszukały wszystkich”. Sprawdziliśmy, kto w Azji produkował na potrzeby UE. I dlaczego wyszła z tego powtórka z Covec , firmy, która poległa na budowie polskiej autostrady ‒ w wersji paneuropejskiej.

„Tanio kupię, drogo sprzedam i nie gwarantuje jakości” – taki sposób działania stał się standardem wielu transakcji. Także tych dokonywanych na szczeblu państwowym, za miliony euro. Problemem są jednak nie tylko pieniądze. Oto jeden z przykładów. Wadliwe maseczki, niechroniące przed wirusem, trafiły do personelu medycznego w Hiszpanii. Władze niektórych regionów zdecydowały się na kwarantannę medyków, którzy przez kilka dni używali maseczek niespełniających norm. Uznano, że podczas pracy mogli zarazić się koronawirusem.

Przykład hiszpański jest skrajny, ale wystarczy zajrzeć do unijnego systemu raportowania o wadliwych produktach (nie tylko medycznych), a znajdziemy wpisy dotyczące maseczek niespełniających deklarowanych parametrów z Belgii, Chorwacji, Danii, Luksemburga czy Portugalii. Z jakością maseczek mieli również problemy Holendrzy. Słowacki premier po otrzymaniu testów mówił z kolei publicznie, że ich skuteczność jest tak mała, że nadają się jedynie do tego, żeby je wyrzucić do Dunaju.


Pozostało jeszcze 83% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane