« Powrót do artykułu

Okradziony za granicą musi sobie radzić sam

Zostałem okradziony za granicą. Straciłem wszystkie pieniądze w gotówce, karty płatnicze, telefon komórkowy – opowiada pan Krzysztof. – Zostałem z nieopłaconym rachunkiem w hotelu i dosłownie bez grosza. Na szczęście nie ukradziono mi paszportu. Zwróciłem się więc do naszego konsulatu z prośbą o wsparcie. Powiedziano mi jednak, że mogą mi co najwyżej pozwolić zadzwonić do rodziny w kraju, na więcej liczyć nie mogę. Czy polskie placówki dyplomatyczne nie powinny opiekować się obywatelami za granicą w takich przypadkach? – zastanawia się czytelnik.

smutny turysta

żródło: ShutterStock

Zasadą jest, że w kłopotach finansowych za granicą musimy radzić sobie samodzielnie

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!