« Powrót do artykułu

Pokusa taksówkarza, czyli nie dajmy się oszukać [OPINIA]

Kilka lat temu w Buenos Aires odbyłem dość specyficzną rozmowę z miejscowym taksówkarzem. Było już ciemno, a ja byłem o krok od spóźnienia się na autobus dalekobieżny, więc wsiadłem do pierwszej zatrzymanej taksówki. Byłem w Buenos Aires już wcześniej, ale daleko mi do znawcy topografii tego miasta. Zmroziło mnie więc nieco, gdy kierowca zapytał, jaką drogą chcę jechać. GPS nie był wtedy jeszcze powszechny, a ja nie miałem w głowie żadnej jasnej odpowiedzi. A później jeszcze taksówkarz zapytał: „Skąd wiesz, że nie zawiozę cię w jakieś odludne miejsce i nie obrabuję?”. Obyło się bez walki, ale pojechaliśmy „na skróty”, co okazało się najdłuższą drogą na dworzec autobusowy, jaką zdarzyło mi się jechać.

TAXI, taksówka

żródło: ShutterStock

Platformy online to naturalnie nie jedyny sposób na obniżenie negatywnych skutków asymetrii informacji i wynikającej z niej pokusy nadużycia. Wyposażenie taksówek w widoczny dla pasażera GPS czy zastosowanie technologii mobilnych przez licencjonujące lokalny biznes taksówkarski władze samorządowe to tylko kilka alternatywnych pomysłów. Oczekiwać, że taksówkarze nie ulegną pokusie, to jak mieć nadzieję, że dzieci nie będą szukać przed gwiazdką pochowanych po domu prezentów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!