Zarządcy dwóch dużych lotnisk ubiegają się o tytuł doradcy strategicznego spółki CPK. Zwycięzcę mamy poznać w ciągu kilku tygodni.
Spółka Centralny Port Komunikacyjny podpisze trzyletnią umowę z jednym z tych dwóch portów. W tym czasie doradca pomoże optymalnie zaprojektować lotnisko w Baranowie. Rząd uznał, że taka pomoc jest konieczna, bo Polska nie zrealizowała dotąd inwestycji o tej skali. W pierwszym etapie port ma być gotowy na przyjęcie 45 mln podróżnych rocznie.
‒ Doradca strategiczny ma zapewnić wiedzę operacyjną i komercyjną z zakresu efektywnego zarządzania dużym lotniskiem przesiadkowym, która jest niezbędna na etapie opracowywania masterplanu i zaprojektowania portu – mówi Konrad Majszyk, rzecznik CPK.
Spółka nie wyklucza, że współpraca z wybranym podmiotem wykroczy poza okres projektowania. Doradca może zostać długoterminowym partnerem, który pomógłby też w zarządzaniu gotowym lotniskiem. W CPK zastrzegają, że nie może on w przyszłości przejąć kontroli nad portem, bo ta musi pozostać w rękach spółki Skarbu Państwa.
Lotniskowa spółka nie podaje, jakie oferty zgłosiły azjatyckie lotniska i kto jest w związku z tym faworytem w przetargu. Wiadomo tylko, że cena nie będzie jedynym kryterium. Pod uwagę będzie brane także m.in. doświadczenie. Lotniska Incheon z Seulu i Narita z Tokio współpracowały przy przygotowaniu różnych portów na świecie. Spółka zarządzająca portem w Seulu doradzała przy inwestycjach lotniskowych m.in. w Turcji, Indonezji, Kuwejcie i Paragwaju. Przedstawiciele portu w Tokio brali zaś udział w projektach tego typu np. w Tajlandii, Wietnamie i na Filipinach. Oba porty uznawane są także jako jedne z najnowocześniejszych na świecie. Oba mają też dobre połączenia kolejowe, co jest też priorytetem spółki CPK.
Jednocześnie trwa przetarg na wyłonienie firmy, która przygotuje masterplan CPK. Chodzi o dokładną koncepcję lotniska, w tym określenie szczegółowej lokalizacji czy przygotowanie etapowania inwestycji, które będzie dostosowane do najnowszych prognoz ruchu lotniczego. Umowa na wykonanie masterplanu ma być podpisana do końca roku.
Mimo wątpliwości pojawiających się w związku pandemią rząd twierdzi, że nie można rezygnować z inwestycji, bo prędzej czy później ruch lotniczy wróci do dawnych poziomów i będzie dalej rósł. W czasie wczorajszej konferencji „Inżynieria Ruchu Lotniczego 2020” Seweryn Szwarocki ze spółki CPK wskazywał, że koronawirus daje szansę, by fazę projektową i budowlaną zrealizować dużo taniej niż zakładano.
Nie wiadomo, kiedy uda się wystartować z zapowiadanym na ten rok programem dobrowolnych wykupów gruntów pod CPK. Wciąż nie ma porozumienia z przedstawicielami mieszkańców okolic Baranowa w sprawie kształtu nowelizacji specustawy o CPK, która miała zaproponować preferencyjne warunki wykupu działek. Wiadomo, że port zajmie 30‒35 km kw. w gminach Baranów, Teresin i Wiskitki. W przedstawionym niedawno projekcie specustawy znalazło się kilka propozycji, które miały zachęcić do dobrowolnej sprzedaży działek. To np. wynoszące przynajmniej 50 tys. zł dopłaty dla sprzedających nieruchomości zabudowane. Zaproponowano także mechanizm, który zagwarantuje właścicielom nieruchomości udział w przyszłym zyskach związanych ze wzrostem ceny gruntu. Do dawnych mieszkańców miałaby trafiać połowa wzrostu wartości nieruchomości.
Rada społeczna przy CPK jest jednak mocno niezadowolona z projektu. Zwraca uwagę, że z 20 postulatów, które zgłaszali, spółka tylko trzy z nich uwzględniła w całości, trzy częściowo lub pozornie, a pozostałe 14 odrzuciła.
‒ Od ponad trzech tygodni czekamy, aż spółka odniesie się do naszych uwag i zastrzeżeń – mówi Robert Pindor, przewodniczący rady społecznej. – To, co zaproponowali w nowelizacji specustawy, jest daleko niewystarczające i krzywdzi ludzi. W rozmowach założenie było takie, że podczas wycen będzie stosowana reguła korzyści, czyli że grunty będą wyceniane jako lotniskowe. Propozycję udziału w przyszłych zyskach związanych z hipotetycznym wzrostem wartości działki można traktować jako zaproszenie dla rolników do programu inwestycyjnego. Tyle że oni tego nie chcą. Nie zamierzają liczyć na jakieś pieniądze za 10 lat, bo one są im potrzebne teraz, by kupić nowe nieruchomości i od nowa odnaleźć się w życiu – mówi Robert Pindor.
Nie wyklucza, że w przypadku dalszego impasu w rozmowach rada społeczna zawiesi współpracę ze spółką. W CPK zapowiadają, że przedstawiciele mieszkańców w ciągu kilku dni otrzymają odpowiedź w sprawie zgłaszanych wniosków. – Zależy nam na kontynuacji współpracy z radą społeczną – mówi Konrad Majszyk.