statystyki

Bolt, angażując do swojej reklamy panią Uber, może zajechać do sądu

autor: Jakub Styczyński07.01.2020, 09:31; Aktualizacja: 07.01.2020, 09:31
Niedawno dyskusję w świecie reklamy wzbudził olbrzymich rozmiarów billboard promujący firmę przewozową Bolt, który zawisł w centrum Warszawy. Na nim znalazło się zdjęcie kobiety oraz napis, małą czcionką: „pani” i potem znacznie większymi kapitalikami: „(...) UBER JEŹDZI BOLTEM”.

Niedawno dyskusję w świecie reklamy wzbudził olbrzymich rozmiarów billboard promujący firmę przewozową Bolt, który zawisł w centrum Warszawy. Na nim znalazło się zdjęcie kobiety oraz napis, małą czcionką: „pani” i potem znacznie większymi kapitalikami: „(...) UBER JEŹDZI BOLTEM”.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Marta Dudzinska Agencja Ga

Według niektórych billboard firmy transportowej może być uznany za czyn nieuczciwej konkurencji, według innych za nielegalną reklamę porównawczą. Tak czy owak to ryzykowna gra.

Niedawno dyskusję w świecie reklamy wzbudził olbrzymich rozmiarów billboard promujący firmę przewozową Bolt, który zawisł w centrum Warszawy. Na nim znalazło się zdjęcie kobiety oraz napis, małą czcionką: „pani” i potem znacznie większymi kapitalikami: „(...) UBER JEŹDZI BOLTEM”. Jest to oczywiście marketingowy przytyk w kierunku konkurencyjnej firmy Uber. Bolt twierdzi jednak, że nie wykorzystuje nazwy rywala, a to dlatego, że kobieta na billboardzie nazywa się... Lidia Uber. Czy to jednak wystarczy, by firma nie została oskarżona o nielegalne użycie cudzego znaku towarowego? Zdaniem prawników – niekoniecznie.

Różne kwalifikacje czynu

– To nieuczciwa reklama porównawcza. Mamy tutaj brak obiektywnego porównania, nieuczciwe korzystanie z renomy oraz dyskredytację konkurenta – uważa radca prawny Michał Strzelecki, autor bloga PrawoReklamy.pl. I dodaje, że przekaz reklamy jest jasny: usługi Bolta są lepsze, skoro nawet Uber jeździ Boltem. Prawnik zauważa, że zastosowanie różnych wielkości czcionek na billboardzie sprawia, że do percepcji konsumenta przebija się przede wszystkim dominujące hasło reklamowe.

– Dzięki takiej reklamie porównawczej Bolt zapewnia sobie świetną promocję, ponieważ odniesienie się do Ubera pozwala w prosty sposób poinformować odbiorców, że oferuje podobną usługę. To może zaś wywołać przekonanie, że jest to usługa o podobnej jakości – spostrzega mec. Michał Strzelecki.

Nieco inaczej sprawę widzi adwokat Dominik Jędrzejko, partner w kancelarii Kaszubiak Jędrzejko oraz autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl. Jego zdaniem przedmiotowej kampanii nie powinno się traktować jako reklamy porównawczej, gdyż de facto nie porównuje ona usług obu podmiotów. – Aby uznać reklamę za porównawczą, musiałaby ona wyglądać np. tak, że mielibyśmy zdjęcia dwóch panów (obaj o nazwiskach Uber i Bolt) i jeden z nich byłby pięknym kawalerem, a drugi np. wyglądałby niehigienicznie. Obok zaś widniałoby hasło „Do ślubu lepiej z panem Boltem” – wyjaśnia mec. Dominik Jędrzejko. W opisywanym przypadku, zdaniem eksperta, doszło do nieszkodliwego wykorzystania nazwy marki obecnej na rynku.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie