Bąk: Szczęśliwe zakończenie u Christiana Greya [Volkswagen Golf R]
Przyznaję, jakiś czas temu z ciekawości sięgnąłem po
światowy bestseller, literacką kamasutrę i biblię milionów nowoczesnych
kobiet, czyli książkę pt. „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Zacząłem czytać
i… przykro mi bardzo, ale nie przebrnąłem nawet przez pierwszy rozdział.
Szczerze mówiąc, to nie bardzo nawet wiem, czy ta książka ma w ogóle
jakieś rozdziały – po prostu skończyłem mniej więcej na stronie ósmej,
po czym wrzuciłem ją do kominka. Gdy żona zapytała, dlaczego to
zrobiłem, odparłem, że akcja za wolno się rozkręcała.