« Powrót do artykułu

Sztuka dla sztuki, czyli e-administracja po polsku

Projekty informatyczne, z których nikt nie chce korzystać – tak wygląda nasza „nowoczesność” w urzędach. Resort cyfryzacji bije się w pierś. Dotarliśmy do najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK), z którego wyłania się przykry obraz e-administracji w polskim wydaniu. W tym kontekście sporo za uszami mają zarówno władze samorządowe, jak i administracja centralna.

podatki dokumenty urzędnik

żródło: ShutterStock

Wdrażanie e-usług dla obywateli kontrolerzy NIK sprawdzili w 24 jednostkach samorządu terytorialnego: 4 urzędach marszałkowskich, 15 gminach i 5 miastach na prawach powiatu.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • rollo(2016-04-06 16:55) Zgłoś naruszenie 20

    Mam z epuapką do czynienia niestety zarówno jako petent, jak i urzędnik. Z punktu widzenia urzędu wysłanie pisma epuapem - przy użyciu EZD - to jakieś 16 kolejnych kroków oraz jeden stały błąd (automatyczne przerzucenie sprawy do referenta w momencie próby podpisania cyfrowego). Na końcu uzyskujemy niezbyt czytelne poświadczenie doręczenia. Z punktu widzenia petenta to kompletna porażka. Jak w epuap2 ustawić skrytkę domyślną oraz jak odebrać pismo, które przesłał mi organ?

    Odpowiedz
  • Hara(2016-04-06 11:11) Zgłoś naruszenie 01

    Ale w Polsce informatyka dla biurw jest tylko po to aby ująć to w sprawozdaniach i podzielić się kasą podatników (czasem poprzez różnych pociotków i kochanków). Niemal żadna biurwa nie będzie sobie brudzić rąk pracą dłużej niż parę godzin dziennie i tylko w taki sposób jak sama uważa, że ją nie uraża. Żadne PiSy nie będą jej tu podskakiwać, robiła tak od dawna i już - nie ma się co wysilać dla tubylców w kolonii

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!