« Powrót do artykułu

Miasta są nasze, czyli czyje? [KOMENTARZ]

W mieście już się nie mieszka. W mieście się walczy. I nie chodzi mi tu o nieustanne spory wokół różnych marszów, parad i mniej lub bardziej oddolnych wybuchów społecznego niezadowolenia. To incydenty. Bo gdyby podział przebiegał tylko między aktywistami, którzy w imię swojej sprawy paraliżują miasto, a tymi, którzy chcą po prostu żyć i dostać się z punktu A do B, to konflikt byłby marginalny. A nie jest. Przypomina regularną wymianę ognia, w którą zaczyna być zaangażowanych coraz więcej grup.

Jakub Pawłowski

autor: Wojtek Gorskiżródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jakub Pawłowski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!