Reklama

Wiceszef MFiPR uczestniczył we wtorek w Tomaszowie Mazowieckim (Łódzkie) w spotkaniu z władzami gmin z woj. łódzkiego. Jego tematem było finansowanie jednostek samorządu terytorialnego (JST), a jednym z poruszanych aspektów - rządowe wsparcie budżetów JST po zapowiadanej zmianie w systemie podatku PIT, który jest podstawowym dochodem gmin. Ich dochody spadną na skutek m.in. zaplanowanej w Polskim Ładzie podwyżki kwoty wolnej od podatku.

"Samorządowcy czterech powiatów przyjechali dziś na spotkanie zainteresowani tym, jakie podejście ma rząd do finansowania i współpracy z samorządami. Przekazaliśmy im bardzo dobre informacje, bo z jednej strony mieszkańcy małych społecznościach będą płacić mniejsze podatki, natomiast z drugiej strony pokazujemy, że mamy narzędzia, które wyrównają samorządom te ubytki" – podkreślił Buda podczas konferencji prasowej.

Wskazał, że jednym z mechanizmów rekompensaty za mniejsze przychody do budżetu samorządów z tytułu zmiany w podatkach dochodowych jest utworzony w ramach Polskiego Ładu Program Inwestycji Strategicznych. Oferuje on bezzwrotne i znaczące dofinansowanie inwestycji JST.

"Były pewne wątpliwości, czy samorządowcy sięgną po te środki, ale okazuje się, że 95 proc. samorządów złożyło wnioski do Polskiego Ładu. To jest dowód, jak Polski Ład działa i że zainteresowanie tym programem jest niesamowite" – zaznaczył.

Reklama

Dodał, że samorządowcom zaprezentowano nowe zasady finansowania, które mają obowiązywać od 2023 roku.

"Pokazaliśmy, że chcemy stworzyć samorządom gwarancję spokojnego, przewidywalnego gospodarzenia. Zaprezentowana przez premiera Mateusza Morawieckiego zasada, że wpływy z podatków dla samorządów muszą być nie mniejsze niż w roku poprzednim to jest coś, na co czekały samorządy. To jest też coś, co było gigantycznym problemem w trakcie pandemii. Chcemy samorządom pomóc i wziąć na siebie ciężar tego typu sytuacji: społecznych, sanitarnych, ekonomicznych, gospodarczych" – zadeklarował Buda.

Wiceszef resortu funduszy i polityki regionalnej przekonywał, że nowe możliwości realizacji ważnych i potrzebnych inwestycji w gminach daje perspektywa finansowa UE. Przypomniał, że Polska będzie mieć do dyspozycji na lata 2021-2027 770 mld euro, w tym 72,2 miliardy euro w samej polityce spójności. 40 proc. tych środków, czyli 28,4 mld euro, będzie zarządzanych przez samorządy województw. Buda zapewnił, że duża część pieniędzy ma trafić do obszarów wiejskich.

"Myślę, że samorządowcy widzą, jaki potencjał w tych środkach europejskich jest i ile można zrobić w ich małych społecznościach z tych funduszy" – zaznaczył.

Wiceminister podkreślił, że po rozmowach z samorządowcami jest "zbudowany" tym, że rząd odpowiada na ich oczekiwania. "Widzimy potrzeby inwestycyjne najmniejszych podmiotów, które przez wiele lat nie sięgały po zewnętrze środki. Dzięki Funduszowi Polski Ład po raz pierwszy sięgną po te środki, zbudują jakąś inwestycję: drogę, przedszkole albo żłobek. Takie spotkania są potrzebne, bo zza warszawskich biurek nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkich problemów. Dzisiejsze uwagi i propozycje muszą być przelewane na papier i rozstrzygnięcia" – przyznał.

Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński wskazał, że podczas spotkania z przedstawicielami gmin rozmawiano o rzeczach fundamentalnych, czyli o tym, ile w regionie ma powstać żłobków, przedszkoli, szkół, mostów, obiektów sportowych i innych tego typu inwestycji strategicznych.

"Przekazujemy dla samorządów rekordowe środki w historii polskiego rządu na tego rodzaju inwestycje, a dopiero się rozkręcamy. Kolejne nabory dopiero będą bowiem ogłaszane. Niezależnie od różnic politycznych i wielkości samorządów, wszyscy zgodnie chcą uczestniczyć w programie Polski Ład, bo widzą w tym ogromną szansę dla rozwoju swoich małych wspólnot lokalnych" – powiedział.

Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko przyznał, że deklaracja przedstawicieli władz rządowych o rekompensacie za utratę dochodów wynikającą ze zmian podatkowych uspokoiła samorządowców.

"Dzięki funduszom uzupełniającym utracone dochody z tytułu podatku PIT nie będziemy musieli spowalniać procesów inwestycyjnych. Wręcz przeciwnie, będziemy mogli jeszcze więcej inwestować" – tłumaczył.