Zobacz najdziwniejsze potrawy świata

Jedzenie, będące przysmakiem w jednym rejonie świata, w innym może uchodzić za co najmniej niestrawne. Oto lista dziwnych potraw, uważanych za rarytasy w regionach, z których pochodzą.

  • Casu Marzu to przysmak prosto z Sardynii. Jest to ser, który specjalnie faszeruje się larwami muchy serowej i pozostawia na świeżym powietrzu, pozwalając muchom nieść w nim jaja, z których wkrótce wykluwają się powodujące fermentację larwy. Kiedy stopień fermentacji jest zadowalający, casu marzu kroi się, rozsmarowuje na płaskim, tradycyjnym chlebie pane carasau i podaje z mocnym, czerwonym winem. W smaku casu marzu przypomina mocno dojrzały ser Gorgonzola. Jest też bardzo miękki i wilgotny - sączy się z niego płyn zwany „lagrami” (łzy). Ser powinien być też spożywany z larwami. Jeżeli są one martwe, może to świadczyć o nieświeżości sera. Żywe larwy skaczą na wysokość nawet 15 centymetrów, z tego powodu osoby jedzące ser muszą zachować szczególną ostrożność.
  • Specjał ten jest znany również jako „jajko z nogami”. Zapłodnione kacze jajo wystawia się na słońce, by przyspieszyć jego rozwój. Po kilku dniach (lub kilkunastu – w zależności od kraju) zarodek jest już w pełni ukształtowany. Wtedy jajko delikatnie się podgotowuje. Balut je się łyżeczką prosto ze skorupki, a zarodek spożywa się w całości  - wraz z kośćmi i dziobem. Danie to uchodzi również za afrodyzjak.
  • Kopi Luwak to gatunek kawy pochodzący z południowo-wschodniej Azji, wytwarzany z ziaren kawy, które wydobywane są z odchodów zwierzęcia z rodziny łaszowatych, łaskuna muzanga, nazywanego popularnie cywetą, a lokalnie luwak. Łaskun chętnie zjada owoce kawowca, ale nie trawi jego nasion, a jedynie miąższ. Po nadtrawieniu ziarna przechodzą przez przewód pokarmowy i są wydalane. Zwierzę zjada tylko najlepsze owoce, a przez przejście przez przewód pokarmowy łaskuna ziarna kawy tracą gorzki smak i kawa z nich wytwarzana zyskuje nowy, łagodny aromat. Po oczyszczeniu kawę przetwarza się w typowy sposób. Kopi luwak jest najdroższą kawą na świecie - kilogram kosztuje około tysiąca euro. Wynika to z faktu, że światowe "zbiory" tego gatunku kawy wynoszą zaledwie 300-400 kg rocznie.
  • Oto haggis, czyli specjał szkockiej kuchni narodowej. Jest to owczy żołądek, nadziany mieszanką zmielonych owczych podrobów (serca, wątroby i płuc) i mąką owsianą, oraz doprawiony cebulą i przyprawami. Tak przygotowany żołądek gotuje się przez trzy godziny, a następnie podaje z ziemniakami i rzepą.
  • Fugu jest trującą rybą, która, pomimo swojej toksyczności, uchodzi za rarytas w Japonii. Dla koneserów smak i faktura mięsa fugu są wyśmienite, lecz wielu ludzi uważa, że jest ono zbyt łagodne, wręcz pozbawione smaku. Niektórzy zawodowi kucharze umieją przygotować rybę tak, że pozostaje w niej minimalna ilość trucizny, która wywołuje tylko uczucie kłucia i drętwienia języka i warg. Jeżeli jednak dochodzi do zatrucia, podczas paraliżu ofiara jest w pełni świadoma tego, co się dzieje. Najczęściej dochodzi do śmierci przez uduszenie. Co roku ryba fugu jest ostatnim posiłkiem dla około 300 ludzi. Są doniesienia o ofiarach, które, sparaliżowane lecz przytomne, zostały uznane za zmarłe i obudziły się kilka dni potem lub tuż przed kremacją. W niektórych regionach Japonii osoba zatruta fugu kładziona jest obok trumny na trzy dni, aby upewnić się o jej śmierci. Jeśli ciało nie ulega rozkładowi, nie jest jeszcze martwe.
  • Escamoles czyli potrawa z jaj gigantycznych czarnych mrówek (Liometopum), mieszkających w liściach i systemie korzeniowym agawy. Zazwyczaj serwowane są w taco z guacamole i dodawane do wielu potraw w Meksyku. U niektórych niewprawionych smakoszy mogą wywoływać niegroźne uczulenia w postaci czerwonych plamek na języku.
  • Hakarl – pod taką nazwą znana jest w Islandii potrawa ze zgniłego rekina. Przygotowuje się ją patrosząc rekina grenlandzkiego lub olbrzymiego, który następnie jest zakopywany w ziemi (na 2 do 6 miesięcy). Zgniłe mięso jest następnie wykopywane i suszone. Podobno niegdyś przygotowywanie tego dania zaczynano od polewania mięsa moczem. Dzisiaj można je kupić w małych słoiczkach lub w foliowych opakowaniach próżniowych. Serwowany jest w postaci małych kawałeczków. Anthony Bourdain, znany z jedzenia najdziwniejszej żywności na świecie, twierdzi, że hakarl jest najbardziej obrzydliwą rzeczą, jaką kiedykolwiek jadł.
  • Kanapka z mózgiem cieląt pokrojonym w plasterki to przysmak w restauracji w St Louis, w stanie Missouri w USA. Mózgi są serwowane w hamburgerowych bułkach. W Meksyku i Salwadorze je się z kolei mózgi wołowe. Są one dosyć popularnym składnikiem tacos i burritos.
  • Danie to nosi niewinną nazwę górskie (lub preriowe) ostrygi. Nie są to jednak ostrygi z dna morza, ale smażone jądra byka lub dzika. Jądra są obierane, krojone, gotowane, obtaczane w mące i smażone. Danie to jest popularne w niektórych częściach USA i Kanady, gdzie hoduje się bydło.
  • Nadziewany wielbłąd – i chodzi tutaj o całego wielbłąda. Nadzienie stanowi cała owca oraz dwadzieścia kurczaków. Według księgi rekordów Guinnessa jest to największa na świecie pozycja w menu. Podobno jest to tradycyjna potrawa Beduinów, którą przygotowuje się, układając składniki jak rosyjską matrioszkę. Wielbłąda nadziewa się więc owcą, owcę - kurczakami, a kurczaki - jajkami i ryżem.
  • Zupa z ptasich gniazd. Zupę tę przyrządza się w Chinach z gniazd rybitw (salangane). Ptaki te robią gniazda z jadalnych wodorostów, sklejonych ze sobą ikrą rybią i własną śliną - zupa smakuje więc jak zupa rybna. Innym rodzajem zupy z ptasich gniazd jest potrawa przygotowywana dzięki ptakom podobnym do jaskółek, zamieszkujących jaskinie Malajów i Indochin. Te ptaki z kolei budują swoje „domy” wyłącznie ze śliny. Ich bogate w fosfor gniazda dostępne są jednak tylko dla bardzo zamożnych – koszt takiej zupy w restauracji to od 500 do 1000 dolarów.
  • Na koreańskie danie sannakji składają się owoce morza, które… nie są martwe. Małe, żywe ośmiornice są krojone i polewane olejem sezamowym. Kiedy potrawa ląduje na talerzu, macki nadal się wiją, a po spożyciu  przyklejają się do podniebienia. Jeśli przyssawki przyczepią się do przełyku, mogą powodować uduszenie. Potrawa podawana jest więc wyłącznie na odpowiedzialność klienta.
  • Lutefisk to jedna z tradycyjnych potraw serwowanych w Norwegii. Potrawa ta nazywana jest też „mydlaną rybą”. Przygotowywana jest z solonego i suszonego na wietrze dorsza, który potem moczony jest w wodzie, a następnie przez 2-3 dni leżakuje w ługu sodowym. W efekcie ryba zmienia swoją konsystencję na galaretowato-mydlaną. Podaje się ją po krótkim gotowaniu na parze lub pieczeniu w folii. Trzeba pamiętać, aby do jedzenia nie używać srebrnych sztućców, mogą bowiem zostać  zniszczone przez silne reakcje chemiczne. Danie nie pachnie też najlepiej, więc po posiłku wszystkie naczynia trzeba jak najszybciej umyć i spłukać octem.
  • Pacha to przysmak z Iraku. Gotowana głowa owcy jest często serwowana na warzywach lub na liściach sałat. Wydłubane oczy i pozostałości zębów sprawiają, że potrawa ta nie wygląda smakowicie.
statystyki

Komentarze (13)

  • To był głód(2012-04-11 23:31) Zgłoś naruszenie 10

    Głód zmuszał ludzi do jedzenia takich rzeczy.

    Odpowiedz
  • Michał(2012-05-17 10:13) Zgłoś naruszenie 10

    Ale ten wielbłąd całkiem dobry musi być. Nie ma tam przeciez nic dziwnego - wielbłąd jak konina, owca wiadomo, kurczaki, jajka. Mniam. :-)

    Odpowiedz
  • Ewa(2012-04-10 15:05) Zgłoś naruszenie 10

    Fuj okropność, co ludzi skłania do jedzenia tego świństwa??Swoją drogą to zapomnieliście wspomnieć o mięsie z psa, które w chinach jest dość drogie i uchodz za przysmak...

    Odpowiedz
  • Tomek K(2012-04-12 04:33) Zgłoś naruszenie 00

    Dla niektorych flaczki, cynaderki, nerki czy jezyki krowie to tez ochydztwo. Ja niecierpie salcesonu - szynka z przeszkodami. Co kraj to obyczaj.

    Odpowiedz
  • ja(2012-04-19 14:26) Zgłoś naruszenie 00

    dlaczego są to potrawy, które przyrządza się torturując biedne zwierzęta - gotowanie w skorupce, krojenie i smażenie na żywca, itd. Okropność.
    Czemu np. nie zajadają się zepsutymi warzywami i owocami?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • no oczywiście ze ja !!!(2012-04-24 17:02) Zgłoś naruszenie 00

    FUJ !!! Jak można zjeść coś takiego .?!! No cóż u nas wydaje się dziwną potrawą , a gdzieś TAM ludzie uważają to za bardzo wykwintne danie .! Tak , po prostu palce lizać...
    Kto chce spróbować .? :)

    Odpowiedz
  • no oczywiście ze ja !!!(2012-04-24 17:04) Zgłoś naruszenie 00

    A ty byś zajadał / ła się zepsutymi owocami i warzywami , żeby nie torturować zwierząt .?

    Odpowiedz
  • Goliat(2012-04-29 13:02) Zgłoś naruszenie 00

    Co za bzdury,to niemozliwe ze ludzie to jedza.Gratuluje poczucia humoru ;)

    Odpowiedz
  • rotfl(2012-06-03 20:04) Zgłoś naruszenie 00

    Nie wspomnieli jeszcze o zjadaniu przez chińczyków ludzkich płodów...

    Odpowiedz
  • elka(2012-04-15 17:15) Zgłoś naruszenie 01

    Większość związana z cierpieniem zwierząt. Jeśli ktoś widział kiedyś cielaczka i może go zjeść, to dla mnie jest nie do pojęcia.

    Odpowiedz
  • j-55(2012-04-10 19:16) Zgłoś naruszenie 01

    Ale ludziska mają gust...za nic na świecie tak cudnej potrawy nie zjadłabym-okropne!!!to tak samo jakby zjadać własne odchody -ładnie udekorować posypac cukrem pudrem i...mniam mniam

    Odpowiedz
  • hasagi!(2019-02-02 20:30) Zgłoś naruszenie 00

    dzienki za materiał na prezentacje

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!