Na razie polskie embargo m.in. na przywóz ukraińskiego zboża będzie obowiązywać do końca rozstrzygnięć z UE; jeśli będą odpowiednie narzędzia, będziemy myśleć o jego zniesieniu, jeśli nie, to mamy swoje zabezpieczenia, które zastosowaliśmy - wskazał w czwartek w Polsat News minister rolnictwa Robert Telus.

Minister podkreślił, że na razie polskie embargo na przywóz do kraju ukraińskiego zboża oraz niektórych towarów spożywczych będzie utrzymane do końca negocjacji z Komisją Europejską.

"Na razie embargo do końca rozstrzygnięcia tych spraw w UE. Jeśli Unia da odpowiednie narzędzia, bezpieczne narzędzia - to będziemy myśleć, a jeżeli nie da, to mamy swoje zabezpieczenia, które już wprowadziliśmy" - powiedział.

Od 15 kwietnia zamknięto polską granicę dla zbóż i towarów przywożonych z Ukrainy.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra rozwoju i technologii w sprawie zakazu przywozu z Ukrainy produktów rolnych przewóz towarów przez Polskę jest możliwy na podstawie przepisów unijnych o tranzycie zewnętrznym albo na podstawie konwencji o wspólnej procedurze tranzytowej, sporządzonej w Interlaken, pod warunkiem, że tranzyt przez nasz kraj zakończy się w portach morskich w Gdańsku, Gdyni, Świnoujściu, Szczecinie i Kołobrzegu (od 28 kwietnia br.), lub poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Obowiązujące rozporządzenie zakłada, że do 30 czerwca tego roku obowiązuje zakaz przywozu z Ukrainy m.in. zboża, cukru, jaj. Zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia, zakaz przywożenia z Ukrainy do Polski produktów rolnych dotyczy: zboża, cukru, suszu paszowego, nasion, chmielu, lnu i konopi, owoców i warzyw, produktów z przetworzonych owoców i warzyw, wina, wołowiny i cielęciny, mleka i przetworów mlecznych, wieprzowiny, baraniny i koziny, jaj, mięsa drobiowego, alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, produktów pszczelich oraz pozostałych produktów.

W środę na antenie radia ZET szef MRiT Waldemar Buda mówił, że krajowe przepisy dotyczące embarga, "będziemy trzymać, dokąd nie ustabilizuje się sytuacja". Pytany, czy polskie rozwiązania ws. ukraińskiego zboża będą obowiązywały dłużej niż do końca czerwca, minister powiedział: "To jest absolutnie niemożliwe, żeby w czerwcu znieść to embargo, bo doprowadzimy do sytuacji, że po żniwach ukraińskich zboże znów by zapełniło silosy, które z taką teraz determinacją opróżniamy".

Dopytywany, czy to oznacza, że przepisy obowiązywać będą co najmniej do końca roku, Buda odpowiedział: "W Polsce na pewno". "Utrzymamy zakaz, dokąd Unia Europejska nie zgodzi się na te rozwiązania na poziomie europejskim" - mówił minister.

Telus przyznał w czwartek w Polsat News, że problemem jest również przywóz owoców miękkich z Ukrainy do Polski. "Mamy w tej chwili pełne chłodnie (...) i myślę, że jest to kolejny problem za zbożem, który będziemy musieli rozładować" - wskazał.

Dlatego też - jak podkreślił - Polska bardzo mocno naciska Unię, żeby na listę towarów, które mają nie wjeżdżać do Wspólnoty z Ukrainy wpisać właśnie owoce miękkie. Zwrócił uwagę, że za chwilę jest czerwiec i przyjdzie sezon na krajowe truskawki, które trzeba będzie też przechować. "To jest problem, który będzie za chwilę. Myślimy nad tym bardzo mocno, żeby to rozładować" - dodał. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ mmu/