statystyki

O ministrze Ardanowskim przekraczającym uprawnienia [KOMENTARZ]

autor: Maciej Weryński10.09.2019, 01:36; Aktualizacja: 10.09.2019, 15:01
Doniesienie o przekroczeniu uprawnień i działaniu na szkodę interesu publicznego (art. 231 k.k.) do prokuratury wniósł Greenpeace Polska, a prokurator uznał, że owszem, delikt został popełniony, jednak należy go rozważać na gruncie kodeksu postępowania administracyjnego, bo po to on jest.

Doniesienie o przekroczeniu uprawnień i działaniu na szkodę interesu publicznego (art. 231 k.k.) do prokuratury wniósł Greenpeace Polska, a prokurator uznał, że owszem, delikt został popełniony, jednak należy go rozważać na gruncie kodeksu postępowania administracyjnego, bo po to on jest.źródło: ShutterStock

Dla osób, które – jak przewidywał jeden z parlamentarzystów – czują się już znużone sprawą hejterów z Ministerstwa Sprawiedliwości, a na myśl, że znów przeczytają o co najmniej niespiesznym wejściu do MS prokuratorów, czują nudności, mam dziś prawdziwą gratkę. Będzie (prawie) zupełnie o czym innym!

Sprawa zaczyna się w innym resorcie (uff!). Rolnictwa. Jego szef Krzysztof Ardanowski wydał z górą rok temu czasowe pozwolenie na użycie zakazanych w UE środków ochrony roślin z grupy neonikotynoidów. Zrobił to, mimo że jego poprzednik kilka tygodni wcześniej odmówił (tak się bowiem złożyło, że natychmiast po wymianie na stanowisku raz załatwiony odmownie wniosek złożono ponownie, zamiast np. zaskarżyć decyzję min. Jurgiela). Minister Ardanowski najpierw wydał – bez żadnego trybu – ponowną decyzję w tej samej sprawie (łamiąc art. 156 par. 1 pkt 3 k.p.a.), nie czekając na opinię resortów środowiska i zdrowia. Mimo że przepisy dają na wystawienie opinii czas do 2 tygodni, minister wyznaczył w pismach do swoich kolegów z rządu krótszy termin. Ci się nie zastosowali, a kiedy opinie się pojawiły (i były negatywne), Ardanowski stwierdził, że i tak nie są wiążące, więc po co miał czekać. Doniesienie o przekroczeniu uprawnień i działaniu na szkodę interesu publicznego (art. 231 k.k.) do prokuratury wniósł Greenpeace Polska, a prokurator uznał, że owszem, delikt został popełniony, jednak należy go rozważać na gruncie kodeksu postępowania administracyjnego, bo po to on jest. Postępowanie przed WSA skądinąd się toczyło, sąd zgodził się w części z argumentacją Greenpeace’u i nakazał wznowienie postępowania. Resort wyroku nie wykonał, bo uznał, że i tak jest za późno – zaprawione nasiona zostały wysiane. I co z tego? I nic.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane