« Powrót do artykułu

Jak walczyć z piractwem? Sternowski: Strategia "Follow the Money" przynosi efekty [WYWIAD]

- W ramach strategii "Follow the Money" docieramy do reklamodawców przekonując ich, że nie warto lokować budżetów reklamowych w serwisach, które dystrybuują nielegalne treści – mówi w wywiadzie dla gazetaprawna.pl Łukasz Sternowski, członek zarządu Stowarzyszenia Sygnał.

Łukasz Sternowski, członek zarządu Stowarzyszenia Sygnał

żródło: Materiały Prasowe

Łukasz Sternowski, członek zarządu Stowarzyszenia Sygnał

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • daw2da(2018-10-25 13:33) Zgłoś naruszenie 60

    czyli oszolomowy "twotcy" domagaja sie totalnej kontroli internetu. ciekawe ze taki CDPR nie ma zadnych zabezpieczen anty pirackich i nie "walczy" z piratami a stal sie swiatowym liderem i zarobil dziesiatki milionow. No ale "tworcy" wola scigac gimnazjalistow zagubionych w internecie niz tworzyc porzadne dziela ktore zarobia setki milionow jak to zrobil cd projekt red.

    Odpowiedz
  • MMM(2018-10-25 13:13) Zgłoś naruszenie 40

    Najlepszą metodą byłoby danie łatwego dostępu do treści - jeśli użytkownik ma się przekopać przez kilkanaście stron wyników wyszukiwania Google, żeby odkryć że serialu nie ma w legalnym, ogólnodostępnym VOD (bo np. stacja telewizyjna albo platforma satelitarna/kablówkowa ma go na wyłączność), to skorzysta z pierwszego linku dającego mu dostęp. Bez sprawdzania czy to serwis legalny czy nie. Ja osobiście odbieram to jako komunikat "wolimy pieniądze kablówki/satelity/stacji od Twoich", więc czemu miałbym się w takiej sytuacji martwić legalnością serwisu? To dla mnie jako płacącego klienta oglądanie ma być wygodne. Skoro legalne źródła są "pochowane" lub wręcz ich nie ma w internecie, to znaczy, że właściciel praw pieniędzy od takiej grupy docelowej nie chce. Wybrał pewną kasę za wyłączność i ograniczoną dostępność, więc musi się liczyć z konsekwencjami. Ludzie nie będą grzecznie czekać, aż Hollywood łaskawie da im legalny dostęp po kilku latach od premiery. Zresztą nawet jak coś jest dostępne, to zwykle znalezienie gdzie jest wymaga sporo wysiłku bo Google katalogów serwisów pokroju HBO Go nie indeksuje.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!