Jak będzie wyglądał rynek pracy w przyszłości? 5 scenariuszy

Będziemy pracować do końca życia i to jako freelancerzy? A może największy wpływ na biznes będzie miało środowisko i wszechobecny trend transparentności? Scenariuszy na najbliższe lata jest pięć. Wszystkie opracowała Natalia Hatalska, której najnowszy projekt – Instytut badań nad przyszłością – właśnie rozpoczął działalność. W wydanym raporcie: „Praca. Scenariusze przyszłości”, autorka kreśli 5 wizji, które nie tylko mają największą szansę się spełnić, ale – jak pisze – wymagają także jak najszybszej reakcji.

  • The Useless Class <br><br>
Scenariusz odpowiadający na czynnik technologiczny – zakłada robotyzację i wykorzystanie sztucznej inteligenci na taką skalę, że praca ludzka stanie się zbędna lub potrzebna w bardzo niewielu obszarach. Jak człowiek odnajdzie się w tym świecie? Tematem wielu dyskusji jest w tym kontekście tzw. dochód podstawowy, o którym na EFNI wiele mówił Guy Standing, autor pojęcia „prekariat”.

no job praca-rynek-pracy-bez pracy– Trzeba jednak pamiętać, że gdy znikają jedne zawody, pojawiają się inne. Szacuje się, że 65 proc. dzieci urodzonych po 2007 roku będzie pracowało w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Jeszcze kilkanaście lat temu media społecznościowe nie istniały, a dziś całe rzesze ludzi pracują jako specjaliści właśnie w tej dziedzinie. To, co jest pewne to, że w przyszłości ludzie nie będą musieli pracować tyle, co dziś. Klasyczny 8-godzinny dzień pracy przestanie obowiązywać – pisze autorka w raporcie.
  • There Are No Jobs On a Dead Planet<br><br>
Tu decydujący jest czynnik środowiskowy – zmiana klimatu i wynikający z niej scenariusz: jak na rynek pracy wpłynie przejście na gospodarkę niskoemisyjną. Jeśli od węgla nie odejdziemy scenariusz może być znacznie bardziej niebezpieczny – zero pracy skoro planeta umarła.

Oprócz wyników samego badania i analizy przeprowadzonej przez autorkę interesujące są w tym materiale przykłady pokazujące, że już teraz zaczynają się zacierać stereotypy dotyczące pracy. Z tym, że to, co dziś często jest wyjątkiem potwierdzającym regułę w niedalekiej przyszłości stanie się zapewne nową zasadą rynku pracy.
  • Working Forever<br><br>
Pracować będziemy przez całe życie, czemu sprzyjać będzie wydłużający się okres jego trwania.

Autorka zakłada, że – przy założeniu, że ludzkie życie będzie trwało nieokreślenie długo – można także uznać, że dotychczasowy trójetapowy model (edukacja – praca – emerytura) przestanie funkcjonować.

Ludzkie życie składać się będzie raczej z kilku następujących po sobie żyć, gdzie praca, edukacja i odpoczynek będą się nawzajem przenikać.
  • Through the Glass Door<br><br>
Scenariusz oparty na czynniku politycznym, zakładający pełną transparentność. Firmy, organizacje i pracownicy muszą nauczyć się funkcjonować w środowisku w pełni otwartym informacyjnie – jeśli chodzi o podejmowane decyzje czy wysokość wynagrodzeń.

– Zdecydowana większość środowiska start-upowego wyznaje zasadę transparentności, bo dzięki niej ma dostęp do wiedzy niezbędnej, by dalej się rozwijać – pisze Natalia Hatalska. – Znajomość celów działania firmy wpływa zaś na zaangażowanie pracowników, a w konsekwencji – na ich zwiększone poczucie odpowiedzialności za projekt i firmę.

Według badań Gallupa pracownicy, którzy wiedzą, za jakie projekty i zadania są odpowiedzialni, siedmiokrotnie bardziej zaangażowani są w swoją pracę. Są również bardziej efektywni.
  • People Per Hour<br><br>
Odpowiada na czynnik ekonomiczny. Będzie to tzw. ekonomia wolnych strzelców – młodsze pokolenia już dziś na pierwszych miejscach stawiają elastyczność i mobilność w pracy, zdecydowanie częściej pracują jako freelancerzy, zdalnie lub we własnych firmach. W 2025 roku millennialsi będą stanowić już 75 proc. siły roboczej na świecie i to oni i ich potrzeby będą nadawać kształt rynkowi pracy.
statystyki

Komentarze (1)

  • Obkuty(2016-10-10 18:11) Zgłoś naruszenie 10

    No to może ja nakreślę moją własną wizję dochodów pracownika w przyszłości. I będzie to wizja jednolita i bardzo osobista, w przeciwieństwie do "lotnych piasków " które kreślone są w tym projekcie. Dodam, że to własnie "lotne piaski" bezustannego "uelastyczniania " rynku pracy, stały się przyczyna tej zmiany,,której byliśmy świadkami niedawno. W mojej wizji pracownik, oprócz tzw. dochodu podstawowego, który obecnie projektowany, ma 5 rodzajów, które współwystępują łącznie w zależności od zachowań jego partycypantów, będzie miał też dostęp do innych źródeł dochodu. Będą to dochody z tzw. prosumenctwa ( usług nie pochodzących z działalności gospodarczej ) takich , jak : zielona energia, udziały lub akcje z takich rynków, czy też wymiany usług - obecnie istniejące jako tzw. banki czasu. Pozwoli to zarządzać aktywami każdemu uczestnikowi, podobnie jak dzisiaj zarządzamy swoimi kartami kredytowymi, lub rachunkami bankowymi i oczywiście inwestować nadwyżki. Do tego będą dochodzić nieregularne projekty na rozwiązania różnych lokalnych problemów ogłaszane przez samorządy, z grantami na rozwiązywanie ich. Będzie to praca pozwalająca wykonywać ją w mniejszej lub większej różnorodności. Co ważniejsze nie będzie ona wchodzić sobie w kolizję, a wykonywanie jej będzie zależeć od współpracy zespołu i znajomości lokalnych uwarunkowań. Do tego będą dochodzić ulgi podatkowe, do poszczególnych rodzajów działalności preferowanych w danym okresie przez państwo. Ta wizja to oczywiście projekt na zasadzie "burzy mózgów " , ale nie dajmy sobie narzucać rozwiązań nieakceptowalnych OBECNIE społecznie, tylko dlatego, że występują pod innymi nazwami.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!