« Powrót do artykułu

Kapitał w ręce mas. Akcjonariat pracowniczy lekiem na bolączki kapitalizmu

Akcjonariat pracowniczy miał być przeciwwagą dla komunistycznej idei własności kolektywnej. Dziś staje się lekiem na bolączki współczesnego kapitalizmu. Na Węgrzech, w USA, Wielkiej Brytanii i we Francji zdał egzamin. W Polsce się nie przyjął

Pieniądze

żródło: ShutterStock

Po upadku komunizmu w Polsce modelem akcjonariatu pracowniczego zainteresowane były centrale związkowe. Ujawnił się jednak indywidualizm społeczeństwa, które chciało dostać do ręki swoje akcje. Później ten, kto je dostał, szybko je sprzedawał

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (3)

  • nie dziwi nic w tym kraju(2016-06-03 15:17) Zgłoś naruszenie 60

    Bo w Polsce zawsze wszystko było rozkradane, do tego jeszcze od zawsze był podział na panów i plebs. Na przykład, informacja publiczna, chociaż by na poziomie gminy. Wszędzie w krajach rozwiniętych informacja dot. wszystkich spraw i wydarzeń jest podawana do wiadomości publicznej- umieszczana na stronach internetowych. W Polsce odwrotnie jest ukrywana, za wyjątkiem tego, co władza uzna za stosowne podać. Sam system przywilejów emerytalnych i innych też świadczy o wręcz sztucznym utrzymywaniu tego stanu rzeczy. Pamiętam jak 15 lat temu znajomi z Niemiec się dziwili jak to może tak być, że ludzie zarabiają 1500 zł, a opłata notarialna za akt do malutkiego mieszkanka kosztuje 4000 zł., byli w głębokim szoku i do dziś straszą wszystkich Polską. Bo na ludzi, którzy znają życie w normalności, takie zwyrodnienia robią piorunujące wrażenie. a takich przykładów jest wiele.

    Odpowiedz
  • Obkuty(2016-06-03 17:16) Zgłoś naruszenie 20

    Byłaby to , moim zdaniem, nowa forma prosumenctwa. ( uzyskiwanie alternatywnych dochodów z poza pracy najemnej ) A to w każdej formie trzeba popierać. Na pewno byłoby to bezpieczniejsze niż giełda, ale pamiętamy, jakie były przewałki, przy prywatyzacjach firm i rozdzielaniu części prywatyzowanych akcji pracownikom. Tutaj może być podobnie, ale na odwrót. To w którą stronę taki proces będzie zachodzić nie ma akurat znaczenia. Trzeba by wypracować mechanizmy zapobiegające koncentracji akcji pracowniczych w jednym ręku, a wtedy kończy się rynek. Pakiet kontrolny dla Skarbu Państwa, a małe "rybki " pod ochroną ?

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-06-05 23:32) Zgłoś naruszenie 20

    Czasami mam wrażenie, że piszący nie wiedzą o czym piszą, albo uważają czytających za ludzi mało rozgarniętych którym da się wmówić wszystko. Na samym wstępie piszecie, że "akcjonariat pracowniczy się w Polsce nie przyjął". Nie przyjął się, bo miał się nie przyjąć! Proszę mi napisać kto chciał takiego sposobu prywatyzacji, i co w ten sposób sprywatyzowano? Cóż, ja pamiętam jak "guru" a za nim pozostali "eksperci" ekonomii twierdzili, że jedyną skutecznie chroniącą miejsca pracy formą prywatyzacji jest szukanie inwestorów strategicznych, Czesi natomist popełniają błąd bo ich zakłady których właścicielami stali się pracownicy nie mają szans przetrwania. Tak też konsekwentnie prywatyzowano. Zasadą było sprzedać za tyle ile oferował nabywca, nie ile realnie wart był zakład. Kierowano się chorą logiką, że najszybciej trzeba sprzedać zakłady najlepsze, bo to ratuje je przed upadkiem. Pracownicy jeżeli dostawali jakieś akcje to w wysokości niegwarantującej wpływu na cokolwiek, więc je sprzedawali. Nieliczne zakłady które oddano załodze to te, których których nikt nie chciał nawet za darmo, a ich los był przesądzony. Reszta społeczeństwa dostała bon reprywatyzacyjny który trzeba było finalnie zarejestrować na giełdzie, lub wymienić na 20zł (!).

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!