« Powrót do artykułu

Kto jest w Polsce prekariuszem? Prawie każdy

„Większości z nas może popaść w prekariat, jeśli wydarzy się jakiś wypadek albo kryzys pozbawi nas poczucia bezpieczeństwa. Musimy jednak pamiętać, że prekariat nie składa się wyłącznie z ofiar. Jedni wchodzą w jego skład, ponieważ nie chcą sięgnąć po inne możliwości, inni, ponieważ pasuje to do ich konkretnej sytuacji w danym czasie. Krótko mówiąc, prekariat jest zróżnicowany” – pisze w swojej książce „Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa” prof. Guya Standing.

bieda, długi

żródło: ShutterStock

Większości z nas może popaść w prekariat, jeśli wydarzy się jakiś wypadek albo kryzys pozbawi nas poczucia bezpieczeństwa

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (5)

  • +.(2015-05-19 11:39) Zgłoś naruszenie 114

    ...kiedyś proletariat teraz prekariat...następny debil-naukowiec wymyślił określenie ludzi bez perespektyw(niewolników)...najważniejsze że wykształciła się klasa Panów(właścicieli niewolników).

    Odpowiedz
  • morwa(2015-05-18 05:31) Zgłoś naruszenie 63

    czyli to problem nie tylko polskiego rynku pracy? Nie wina Tuska i PO? dziwne!

    Odpowiedz
  • aa(2015-05-17 20:26) Zgłoś naruszenie 41

    Ale przecież jednym z najważniejszych czynników tzw. sukcesu w biznesie jest umiejętność kupowania jak najtańszej pracy! Dlatego są umowy tzw. śmieciowe itp. albo praca za minimalne wynagrodzenie. To taka polityka płacowa pozwala tzw. nowoczesnym firmom obniżać koszty i dzięki temu wygrywać przetargi, (a skutek jest np. taki, że odbieramy wezwania do sądu nie na poczcie, tylko w kiosku). Ale.. chcieliśmy kapitalizmu, to teraz powinniśmy podziwiać tych, którzy tymi biznesami kręcą, a być może nawet... sami starać się brać z nich przykład i tak kombinować, żeby też samemu zatrudniać pracowników na umowy śmieciowe i wyciskać z nich ostatnie poty nie mając absolutnie żadnych skrupułów! Jeśli ktoś się nauczy dobrze grać w te klocki, może też zostanie tzw. człowiekiem sukcesu, a nawet trafi na listę najbogatszych! Jeśli ktoś nie potrafi, albo miałby skrupuły, powinien się uznać za "nieudacznika" i pokornie znosić los prekariusza ciężko harując, żeby Pan Pracodawca miał z czego wybudować sobie jeszcze większy pałac... Sorry, taki mamy ustrój!

    Odpowiedz
  • mag(2016-08-09 10:31) Zgłoś naruszenie 42

    Jeśli mamy już 40% społeczeństwa z wyższym wykształceniem to to świadczy JAK NAJGORZEJ o tym wykształceniu. Są to głównie - jak ktoś zgrabnie ujął - absolwenci "wyższych szkół gotowania na gazie". Czy kogoś dziwi, że absolwenci politologii, archeologii, etnologii itp. kierunków nie znajdują pracy? A to głównie na tzw. kierunkach miękkich są produkowani bezrobotni z "wyższym" wykształceniem. Dla porównania doda, że przed wojną wyższe wykształcenie miał 1% społeczeństwa. Pewnie to było o wiele za mało, ale 40% to już jest śmiech.

    Odpowiedz
  • troll(2015-05-18 14:32) Zgłoś naruszenie 30

    Znamienne, że tylko w Polsce czuję się i jestem prekariuszem w zasadzie non-stop, zaś będąc w UK ani razu nim nie byłem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!